Kto jest Twoją konkabiną?
czyli o żargonie branżowym w VIVALANG
Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że każdy zawód ma swój własny, wewnętrzny żargon, często zaskakujący i nierzadko ciężki do zrozumienia dla „niewtajemniczonych”. Nie inaczej jest w naszej branży.
Tłumacze bywają "wyjechani" bądź "wyautowani", nierzadko są "otradosowani" albo, o zgrozo, "sCATowani". Brzmi niepokojąco? Na całe szczęście to tylko przykłady określeń, które w naszym biurze są w codziennym użytku. Poniżej przedstawiamy, przygotowany specjalnie dla Państwa, mały słowniczek biura tłumaczeń VIVALANG:- konsek – tłumaczenia konsekutywne, rodzaj tłumaczeń ustnych (skojarzenia z łakomym kąskiem jak najbardziej uzasadnione)
- sCATowany – tłumacz korzystający z więcej niż jednego programu CAT usprawniającego proces tłumaczenia tekstu
- otradosowany – tłumacz korzystający z programu Trados usprawniającego proces tłumaczenia tekstu
- wyjechany – tłumacz w danym momencie niedostępny, np. przebywający na urlopie
- wyautowany – tłumacz, od którego w odpowiedzi na naszą wiadomość otrzymujemy maila o treści „out of office” (autoresponder)
A co z "konkabinami"? Ta urocza nazwa określa w naszym żargonie tłumaczki symultaniczne pracujące w kabinie podczas konferencji. Męskim odpowiednikiem konkabiny jest oczywiście "konkabent". Związki "konkabenckie" cechują się małą trwałością, za to dużą różnorodnością. Wystarczy zauważyć, że często jeden tłumacz konferencyjny w przeciągu paru miesięcy ma do czynienia z kilkoma różnymi konkabinami bądź też konkabentami.
Jak widać, tytułowe pytanie jest w branży tłumaczeniowej jak najbardziej na miejscu i wbrew pozorom nie świadczy o nadmiernym zainteresowaniu prywatnym życiem tłumacza.
