środa, 3 lutego 2010

10 powodów, dlaczego specjalizacja jest ważna w branży tłumaczeniowej
w dziale Ciekawostki przedstawiamy 10 powodów, dlaczego specjalizacja jest ważna w naszej branży


1. Sprawdzony zespół tłumaczy i weryfikatorów

Specjalizacja biura tłumaczeń w danej dziedzinie (np. prawo, finanse) pozwala na stworzenie stałego i sprawdzonego zespołu tłumaczy i weryfikatorów z odpowiednim dla danej dziedziny przygotowaniem merytorycznym i językowym. Znacznie ułatwia to również organizowanie wewnętrznych szkoleń oraz konsultacje merytoryczne w gronie stałego zespołu specjalistów.


2. Ustalona ścieżka projektu

Profesjonalne biuro tłumaczeń realizuje projekty zgodnie z określonymi procedurami. Specjalizacja w danej dziedzinie pozwala na dostosowanie procesów roboczych do obsługiwanych projektów. Każda branża ma swoją specyfikę i jedynie optymalizacja ścieżki projektowej gwarantuje wysoką jakość realizowanych zamówień. Poniżej przedstawiamy przykładowy schemat projektu wzorowany na procedurach obowiązujących w VIVALANG:

  • Kierownik projektu selekcjonuje tłumaczy, weryfikatorów oraz optymalne narzędzia pracy (w tym m.in. nowoczesne programy CAT, QA, programy graficzne)
  • Tłumacz otrzymuje pliki wraz z bazą TM, niezbędnymi materiałami referencyjnymi, glosariuszem, poradnikiem stylistycznym, poprzednimi tłumaczeniami Klienta itp.
  • Tłumacz odsyła gotowe tłumaczenie do kierownika projektu
  • Kierownik projektu przekazuje otrzymane tłumaczenie wraz z bazą TM, materiałami referencyjnymi, glosariuszem, poprzednimi tłumaczeniami Klienta oraz arkuszem QA do weryfikatora (redaktora)
  • Weryfikator wykonuje redakcję tłumaczenia w oparciu o otrzymane materiały, arkusz QA oraz wytyczne klienta, a następnie odsyła gotowy projekt do kierownika projektu
  • Kierownik projektu otrzymuje zweryfikowane tłumaczenie wraz z wypełnionym arkuszem QA i przekazuje je do Quality Managera
  • Quality Manager akceptuje zgodność jakości tłumaczenia z procedurami zarządzania jakością tłumaczeń
  • Gotowe tłumaczenie przekazywane jest Klientowi.



3. Baza TM i spójność terminologiczna

Realizacja projektów tłumaczeniowych z danej dziedziny (np. prawo i finanse) pozwala na sukcesywne rozbudowywanie pamięci tłumaczeń, czyli baz TM (Translation Memory). Oznacza to, że każde przetłumaczone zdanie wraz z tekstem źródłowym trafia do bazy danych TM i zostaje w niej zarchiwizowane. Przy kolejnym tłumaczeniu dla tego samego klienta, jeśli tłumacz natrafi w tekście na to samo zdanie, może skorzystać z podpowiedzi, jaką oferuje mu program. Dzięki temu bazy TM gwarantują spójność terminologiczną w obrębie wszystkich tłumaczeń wykonanych dla danego klienta.


4. Glosariusze terminologiczne

Glosariusze terminologiczne to bazy danych z określonej dziedziny (np. prawo i finanse) zawierające dwujęzyczne wpisy w postaci terminu źródłowego + tłumaczenia + kontekstu. Są one nieodzownym narzędziem pracy dla każdego Działu Tłumaczeń Pisemnych. Są również bardzo przydatne, gdy tłumaczenie tekstu wykonywane jest przez zespół tłumaczy - gwarantują bowiem stosowanie spójnej i fachowej terminologii przez wszystkich tłumaczy biorących udział w projekcie.


5. Polityka poufności

Firmy z wybranych branż, w tym w szczególności podmioty z sektora finansowego, przywiązują szczególną wagę do polityki poufności. Nie bez znaczenia jest zatem doświadczenie biura tłumaczeń w sprawnej obsłudze oprogramowania szyfrującego dane oraz sukcesywne podwyższanie standardów zachowania poufności zgodnie z oczekiwaniami klienta.


6. Wysoka jakość obsługi klienta i sprawna komunikacja

Możliwość poznania oczekiwań dot. obsługi klienta z danej branży pozwala na optymalizację standardów jakości obsługi klienta zgodnie z oczekiwaniami klienta z danej branży. Ważne jest przy tym również doświadczenie biura w zarządzaniu Działem Obsługi Klienta, tak aby komunikacja między biurem a wieloma oddziałami danego klienta przebiegała niezawodnie..


7. Wysoka jakość tłumaczeń

Specjalizacja w danej dziedzinie jest również – a może nawet przede wszystkim – gwarancją wysokiej jakości tłumaczeń. Otóż, zaangażowanie stałego zespołu tłumaczy weryfikatorów i Quality Managerów, pracujących w oparciu o bazy TM (pamięci tłumaczeń), glosariusze terminologiczne oraz ustaloną ścieżkę projektu daje 100% gwarancję tłumaczeń wolnych od błędów.


8. Oprogramowanie CAT

Firmy z różnych branż mogą mieć różne preferencje co do rodzaju i wersji oprogramowania wykorzystywanego przez biuro. Może to dotyczyć zarówno programów służących do edycji, nowoczesnych programów CAT (np. Trados, Wordfast, MemoQ), jak i aplikacji QA (Quality Assurance) do podnoszenia jakości tłumaczeń. Warto przy tym wspomnieć, iż brak kompatybilności między wersjami używanego oprogramowania może prowadzić do niechcianych usterek w plikach z tłumaczeniem, a tym samym do negatywnej oceny całego projektu.


9. Wysoka jakość obróbki graficznej i DTP

Obsługa klientów z danej branży (np. branży przemysłowej) wymaga od biura doświadczenia w obróbce graficznej i DTP. Projekty techniczne są z reguły wręcz„naszpikowane” tabelami, rysunkami i grafiką. Realizacja projektów technicznych, podobnych pod względem stopnia skomplikowania obróbki graficznej (post-translation formatting, DTP), daje gwarancję wysokiej jakości materiałów graficznych również w gotowym tłumaczeniu.


10. Procedury zarządzania jakością tłumaczeń

Ustalone procedury zarządzania jakością pozwalają dostosowywać jakość tłumaczenia do wybranej usługi i oczekiwań klienta. Jedną z cech charakterystycznych np. dla podmiotów z sektora finansowego jest zero tolerancji dla błędów w tłumaczeniu. Dlatego specjalizacja w danej dziedzinie i obsługa podobnych projektów pozwala na dopracowanie procedur zarządzania jakością tłumaczeń, tak aby klient otrzymał tłumaczenia całkowicie wolne od błędów i zgodne z jego oczekiwaniami.


poniedziałek, 1 lutego 2010

Galeria konferencji VIVALANG


Obsługa konferencji 65. rocznica wyzwolenia Auschwitz

W dniach 26-27 stycznia 2010 r. mieliśmy okazję zapewnić kompleksową obsługę prestiżowej konferencji w ramach obchodów 65. rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz. VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń zapewniło kompleksową obsługę techniczną spotkania oraz tłumaczenie symultaniczne w j. angielskim, francuskim i rosyjskim. Dziękujemy serdecznie za udaną współpracę oraz słowa uznania dla naszego zespołu.

Obsługa konferencji w Kopalni Soli w Wieliczce

7 grudnia 2009 r. tłumacze i technicy VIVALANG pracowali trochę nietypowo bo…122,5 metra pod ziemią. Wszystko za sprawą międzynarodowej konferencji "Rola kobiet w kształtowaniu i wzmacnianiu ruchu związkowego w Europie", która odbyła się w Kopalni Soli w Wieliczce. VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń zapełniło kompleksową obsługę konferencji - tłumaczenie symultaniczne w języku angielskim, niemieckim, rosyjskim oraz jego techniczną realizację.

Obsługa konferencji dla CIOP

VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń zapewniło obsługę tłumaczeniową konferencji pt. "Bezpieczne wyroby dla konkurencyjnych miejsc pracy". Wydarzenie miało miejsce w hotelu Sheraton w Krakowie. Naszym zadaniem było zapewnienie tłumaczenia symultanicznego oraz tłumaczenia pisemnego publikacji na potrzeby konferencji. Organizatorem konferencji był Centralny Instytut Ochrony Pracy (CIOP). Konferencja tłumaczona była na języki: angielski, francuski i niemiecki.

Obsługa konferencji dla UEFA i PZPN

Miło nam poinformować, iż VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń zapewniło kompleksową obsługę konferencji zorganizowanej przez Polski Związek Piłki Nożnej i UEFA. Konferencja miała miejsce na Stadionie Śląskim w Chorzowie w dniach 14-17 kwietnia 2009 r. Na zdjęciu Leo Beenhakker z tłumaczem Biura Tłumaczeń VIVALANG. Konferencja tłumaczona była na języki: angielski i czeski.

Obsługa konferencji dla SSO

Cieszymy się, że VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń miało okazję zapewnić obsługę językową konferencji dla Stowarzyszenia na Rzecz Systemów Ociepleń (SSO) wraz z European Association for ETICS (EAE). Konferencja odbyła się w dniach 12-13 marca 2009 r. w Turówka Hotel & SPA w Wieliczce. Spotkanie prowadzone było w języku: polskim, niemieckim i angielskim. Biuro Tłumaczeń VIVALANG zapewniło tłumaczenie ustne, aparaturę do tłumaczenia symultanicznego, nagłośnienie i fachową obsługę techniczną konferencji.

Obsługa konferencji dla Siemens

Miło nam poinformować, iż w dniach 11-12 czerwca 2009 r. VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń zapewniło obsługę tłumaczeniową konferencji pt. "Rozwiązania dla Energetyki i Gazownictwa". Zadaniem Biura Tłumaczeń VIVALANG było zapewnienie tłumaczenia symultanicznego, tłumaczenia konsekutywnego, potrzebnego sprzętu (nagłośnienie, aparatura symultaniczna) oraz technicznej obsługi konferencji. Organizatorem konferencji była firma Siemens. Konferencja tłumaczona była na język angielski.

Obsługa konferencji dla NBP

Miło nam poinformować, że VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń miało okazję zapewnić kompleksową obsługę konferencji zorganizowanej przez Narodowy Bank Polski. Wydarzenie odbyło się w dniach 28-29 maja 2009 r. w hotelu Chopin w Krakowie. Naszym zadaniem było zapewnienie tłumaczenia symultanicznego, nagłośnienia, aparatury symultanicznej oraz profesjonalnej obsługi technicznej wydarzenia. Konferencja tłumaczona była na języki: angielski i rosyjski.

Obsługa konferencji dla Uniwersytetu Rolniczego

Miło nam poinformować, iż w dniach 5-7 maja 2009 r. VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń zapewniło obsługę językową konferencji pt. "Krajobrazy kulturowe". Wydarzenie zostało zorganizowane przez Uniwersytet Rolniczy w Krakowie w ramach projektu pt. "Ochrona historycznych krajobrazów kulturowych w celu wzmocnienia tożsamości regionalnej i lokalnej gospodarki". Konferencja tłumaczona była na język angielski.

Obsługa konferencji w Siemianowicach Śląskich

Miło nam poinformować, iż w dniu 1 czerwca 2009 r. VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń zapewniło kompleksową obsługę konferencji dla Urzędu Miasta w Siemianowicach Śląskich. Wydarzenie odbyło się w ramach spotkania miast partnerskich Siemianowic Śląskich z Niemiec, Francji, Czech, Węgier i Chorwacji. Wydarzenie swoją obecnością uświetnił również prof. Jerzy Buzek (na zdjęciu). Zadaniem biura VIVALANG było zapewnienie kompleksowej obsługi konferencji (tłumaczenie symultaniczne, aparatura symultaniczna, sprzęt do tłumaczenia symultanicznego, nagłośnienie i fachowa obsługa techniczna konferencji).


Gdzie jest kabina i dlaczego jej nie ma?
w dziale Porady podpowiadamy, o czym warto pamiętać planując międzynarodową konferencję

Na chwilę przed początkiem wiosennego sezonu konferencyjnego podpowiadamy, o czym warto pamiętać przy planowaniu międzynarodowej konferencji z udziałem tłumaczy. Podejmując współpracę z profesjonalnym biurem tłumaczeń specjalizującym się w obsłudze konferencji, zawsze można liczyć na fachowe doradztwo i dbałość o szczegóły na etapie realizacji. Warto jednak wiedzieć, na co zwrócić uwagę, jakie informacje należy przekazać i czego we współpracy z biurem nie może zabraknąć.


Planowanie przede wszystkim

Pamiętajmy, aby planować i aby przewidzieć udział tłumaczy podczas międzynarodowego spotkania. Warto odpowiednio wcześniej zwrócić się do biura tłumaczeń, nawet gdy nie znamy wszystkich szczegółów organizacyjnych. Nawet w przypadku zmian w programie, języków konferencji, liczby gości i potrzebnego sprzętu – biuro może (i powinno!) reagować elastycznie.


Trafny wybór usługi

To w zasadzie pierwszy etap przygotowań i tylko z pozoru może wydawać się banalny. Omówmy z biurem formułę spotkania, nasze oczekiwania i wyobrażenia o pracy tłumaczy, aby upewnić się, czy będąc „stuprocentowo zdecydowanym” na konkretną usługę na pewno rozumiemy, co się kryje pod jej nazwą. Zazwyczaj w przypadku konferencji międzynarodowych i spotkań z wykorzystaniem kilku języków korzysta się z tłumaczenia symultanicznego i jedynie dodatkowo lub w wyjątkowych sytuacjach z tłumaczenia konsekutywnego.


Języki konferencji i możliwe kombinacje językowe

Poinformujmy biuro tłumaczeń, jakie przewidziano języki konferencji i możliwe kombinacje językowe. W przypadku wielojęzycznych konferencji tłumacze pracują w tzw. systemie relay, który oprócz doskonałej współpracy pomiędzy zespołami tłumaczy, wymaga odpowiedniego przygotowania technicznego. Warto przekazać informację na temat języków, w jakich będą mówić poszczególni prelegenci.


Program spotkania, nazwiska prelegentów, materiały konferencyjne

Zawsze pamiętajmy o przekazaniu kierownikowi projektu z biura tłumaczeń programu spotkania oraz wszelkich materiałów konferencyjnych tj. skrótów wystąpień i przemówień, prezentacji Power Point oraz nazwisk prelegentów. Te ostatnie są szczególnie ważne – przekręcenie nazwiska ważnych gości to zawsze faux pas niezależnie od rangi spotkania. Warto pamiętać także, że praca profesjonalnych tłumaczy (nawet tych specjalizujących się w danej dziedzinie) nie zaczyna się w kabinie, ale dużo wcześniej w postaci przygotowania merytorycznego i językowego do obsługiwanego wydarzenia.


Warunki techniczne, wielkość i układ sali, montaż sprzętu

Tłumaczenie symultaniczne zawsze wiąże się z koniecznością wykorzystania odpowiedniego sprzętu. Doświadczone w obsłudze konferencji biuro tłumaczeń powinno służyć fachowym doradztwem w zakresie technicznej obsługi wydarzenia, a nawet znać układ sal i warunki techniczne w popularnych obiektach konferencyjnych. Jeśli nie - zawsze możemy poprosić o wizytację sali przez pracownika biura oraz omówienie szczegółów bezpośrednio z pracownikiem obiektu konferencyjnego. Czasami wystarczy przekazanie planu sali wraz z przewidzianym ustawieniem podczas spotkania (w tym z zaznaczeniem miejsca montażu kabin). Pamiętajmy także, że oprócz miejsca na sprzęt, musimy zaplanować czas na jego montaż i ustalić z obiektem konferencyjnym możliwość wcześniejszego udostępnienia sali.

piątek, 29 stycznia 2010

We love it!
w dziale Realizacje zimowe realizacje VIVALANG


Zimowe miesiące często oznaczają wolniejsze tempo pracy, … ale nie dla VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń! I to właśnie lubimy! W grudniu nasi technicy i tłumacze konferencyjni „zeszli pod ziemię”, a tłumacze pisemni pracowali nad tekstami, które wprowadziły nas w krąg wtajemniczonych w sylwestrową niespodziankę na Rynku Głównym w Krakowie. Zaraz po Nowym Roku znów ruszyliśmy ostro do pracy przygotowując się do wyjątkowego międzynarodowego wydarzenia. O szczegółach realizacji piszemy na naszym blogu.


Tłumaczenia pisemne - WOW!night.Music Square Session

Trzeba przyznać, że stała współpraca z Krakowskim Biurem Festiwalowym, która była naszym udziałem w 2009 roku, to oprócz wielu innych zalet, niewątpliwy przywilej bycia poinformowanym z wyprzedzeniem o wszystkich wydarzeniach kulturalnych w Krakowie. W grudniu nasi tłumacze pracowali nad angielskojęzyczną wersją tekstów promocyjnych wyjątkowego Sylwestra na Rynku Głównym w Krakowie. Jako jedni z pierwszych poznaliśmy sylwestrowe plany Krakowa - WOW!night.Music Square Session.
I tak….
… 31 grudnia Rynek Główny w Krakowie zamienił się w największą w Europie scenę klubową. Gwiazdą wieczoru była Agnieszka Chylińska, która zaśpiewała utwory ze swojej najnowszej płyty „Modern Rocking”. Nie zabrakło także wyjątkowego pokazu pirotechnicznego i największego w Polsce confetti show.


Obchody 65.rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz – Spotkanie European Friends of Israel

Początek nowego roku upłynął nam między innymi na przygotowaniach do obsługi prestiżowego wydarzenia w ramach obchodów 65. rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz.
W dniach 26-27 stycznia 2010 w Krakowie gościli przedstawiciele organizacji European Friends of Israel, którzy wzięli udział w oficjalnych uroczystościach w Auschwitz (The 3rd EFI Remembrance Mission). Na dzień przed oficjalną wizytą w Auschwitz i uroczystościami upamiętniającymi historyczną rocznicę, w krakowskim Sheratonie zorganizowano sympozjum „Remembering the past to foster a peaceful future. A United Europe against Ani-Semitism, Racism and Xenophobia”.

W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele European Friends of Israel – członkowie Parlamentu europejskiego.

Zadaniem VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń była kompleksowa obsługa techniczna spotkania oraz zapewnienie tłumaczenia symultanicznego w języku angielskim, francuskim, rosyjskim oraz współpraca z tłumaczami z Brukseli obsługującymi delegacje z poszczególnych państw. Przygotowania do spotkania prowadziliśmy w ścisłej współpracy z przedstawicielami EFI w Polsce oraz hotelem Sheraton w Krakowie.


Tłumaczymy w Kopalni Soli w Wieliczce

Początek grudnia rzucił nam wyzwanie, a my jak zawsze chętnie je podjęliśmy. Już 7 grudnia tłumacze i technicy VIVALANG pracowali trochę nietypowo, bo…122,5 metrów pod ziemią. Wszystko za sprawą międzynarodowej konferencji "Rola kobiet w kształtowaniu i wzmacnianiu ruchu związkowego w Europie", która odbyła się w Kopalni Soli w Wieliczce.

Spotkanie, którego organizatorem była Rada Koordynacyjna EMCEF, zgromadziło blisko 60 gości z Polski oraz Europy Środkowej i Wschodniej. Wśród zaproszonych gości były przedstawicielki władz krajowych w osobach m.in. Doradcy Prezydenta RP Bożeny Borys-Szopa, wiceminister gospodarki Joanny Strzelec-Łobodzińskiej, poseł Izabeli Jarugi-Nowackiej, a także przedstawicieli Głównego Instytutu Pracy oraz środowisk naukowych.

VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń zapewniło kompleksową obsługę konferencji - tłumaczenie symultaniczne w języku angielskim, niemieckim, rosyjskim oraz jego techniczną realizację. Od organizatorów otrzymaliśmy przemiłe podziękowania oraz referencje, które z nieskrywaną satysfakcją dołączyliśmy do naszej „Galerii chwały VIVALANG”.

Sezon konferencyjny w VIVALANG
w dziale Nasze realizacje krótka relacja z ostatnich konferencji VIVALANG

Biznes, prawo, nauka, nowe technologie, współpraca międzynarodowa to tematyka konferencji i spotkań, które mieliśmy okazję obsługiwać podczas trwającego sezonu konferencyjnego. Poniżej prezentujemy kilka z nich.


III Konferencja Nauka dla Biznesu

16 listopada 2009 r. odbyła się III Konferencja dla Biznesu pt. „Rozwój gospodarczy na bazie nauki - od teorii do praktyki”. Organizatorem spotkania było Centrum Transferu Technologii Politechniki Krakowskiej, z którym mamy przyjemność współpracować od ponad roku.

Podczas tegorocznej edycji spotkania rozmawiano o współpracy nauki z biznesem jako źródle innowacji, prezentowano przykłady i doświadczenia polskich i zagranicznych specjalistów oraz przedstawiono sukcesy w komercjalizacji badań naukowych firm wywodzących się z kręgu nauki. W trakcie konferencji odbyła się także IV Gala Regionalnego konkursu INNOVATOR MAŁOPOLSKI 2009, podczas której zaprezentowano tegorocznych laureatów - firmy, mogące poszczycić się sukcesami w opracowywaniu lub wdrażaniu nowych technologii, innowacyjnych rozwiązań produkcyjnych, usługowych, marketingowych czy organizacyjnych.

VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń zapewniło tłumaczenie ustne-symultaniczne oraz kabiny i aparaturę do tłumaczenia symultanicznego podczas konferencji.


Śląski Związek Gmin i Powiatów

W dniach 5-6 listopada 2009 r. nasi tłumacze oraz technicy byli obecni w Katowicach, gdzie obywała się konferencja pt. „Polityka miejska w Polsce i innych państwach członkowskich UE w kontekście NNS oraz aktualnej i przyszłej polityki spójności”. W spotkaniu zorganizowanym przez Śląski Związek Gmin i Powiatów - największą regionalną organizację samorządową w Polsce - wzięli udział przedstawiciele Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i innych zainteresowanych ministerstw oraz urzędów centralnych, reprezentanci samorządów regionalnych i miejskich oraz przedstawiciele środowisk naukowych i eksperci. Celem konferencji była dyskusja nad kierunkami rozwoju przyszłej polityki miejskiej w kontekście prac nad przyszłą polityką spójności UE po 2013 r., Krajową Strategią Rozwoju Regionalnego, Koncepcją Przestrzennego Zagospodarowania Kraju do 2033 oraz przyszłą Narodową Strategią Spójności. W trakcie konferencji prezentowano najbardziej istotne doświadczenia w zakresie polityki miejskiej, prowadzonej w wybranych państwach członkowskich UE na poziomie narodowym, regionalnym i miejskim.

VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń zapewniło polsko-angielskie i polsko-francuskie tłumaczenie symultaniczne oraz techniczną obsługę tego wydarzenia.


Konferencja „Ekonomia i prawo upadłości przedsiębiorstw - polska praktyka względem międzynarodowych standardów”


26-27 listopada w Warszawie odbyła się konferencja pt. „Ekonomia i prawo upadłości przedsiębiorstw - polska praktyka względem międzynarodowych standardów” (Law & Economics of Insolvency Conference 2009).

Organizatorami spotkania były Instytut Allerhanda, Szkoła Główna Handlowa oraz Stowarzyszenie Centrum C-Law.org. Konferencja zgromadziła szerokie grono ekspertów prawników, ekonomistów, teoretyków i praktyków prawa i ekonomii, w tym zajmujących się aspektami prawnymi upadłości przedsiębiorstw i zarządzaniem przedsiębiorstwem.
Podczas dwudniowego spotkania prezentowano i omawiano aktualne problemy i przypadki upadłości oraz dorobek prawa upadłościowego.

VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń zapewniło polsko-angielskie tłumaczenie symultaniczne. Tłumaczenia o tematyce prawnej są jedną ze specjalizacji naszego biura.

Dziękujemy za okazane nam zaufanie i mamy nadzieję na dalszą współpracę.

Zespół VIVALANG
nowoczesne biuro tłumaczeń



czwartek, 3 grudnia 2009

506 możliwych kombinacji językowych
w Ciekawostkach piszemy o tłumaczeniach w Parlamencie Europejskim


Wielokrotnie pisaliśmy już o pracy tłumaczy - o tym, jakich cech nie powinno im zabraknąć i o tym, jak kształci się tłumaczy konferencyjnych. Tym razem przybliżymy Państwu specyfikę pracy tłumaczy w Parlamencie Europejskim.

Parlament Europejski wyznaje zapisaną w traktatach europejskich zasadę wielojęzyczności, szanując języki urzędowe wszystkich państw członkowskich. Wszyscy obywatele Unii Europejskiej mogą śledzić pracę Parlamentu, mają także prawo zadawać pytania i otrzymywać odpowiedzi w swoim języku ojczystym.


Tłumaczenie pisemne

Na terenie Unii Europejskiej 23 języki mają status języka oficjalnego, co oznacza, że istnieje 506 możliwych kombinacji - 23 języki mogą być tłumaczone na 22 języki. W praktyce jednak zdarza się, że nie jest łatwo znaleźć tłumacza dla niektórych kombinacji językowych. Wówczas najczęściej wykorzystuje się technikę zwaną „relay”, czyli tłumaczenie za pośrednictwem trzeciego języka (najczęściej angielskiego, niemieckiego lub francuskiego), z którego następnie tłumaczy się na języki ojczyste. Takie rozwiązanie stosuje się zarówno dla tłumaczeń pisemnych jak i ustnych.

Parlament Europejski wraz z Komisją Europejską jest największym na świecie pracodawcą dla tłumaczy. Blisko 1500 pracowników w Parlamencie to osoby zajmujące się tłumaczeniami pisemnymi, ustnymi oraz weryfikacją i redakcją tekstów. W Parlamencie pracuje 700 etatowych tłumaczy pisemnych, ale często korzysta się również z pomocy tłumaczy zewnętrznych lub przesyła się teksty do tłumaczenia innym instytucjom. Tłumaczenia unijnych dokumentów muszą być wykonywane na najwyższym poziomie - muszą spełniać wymogi wierności i spójności z innymi dokumentami unijnymi. Jednostki tłumaczeniowe korzystają z nowoczesnych narzędzi CAT, czyli aplikacji przyśpieszających pracę nad tekstem i zapewniających spójność terminologiczną w tłumaczeniu.


Tłumaczenia ustne

Tłumacze ustni w Parlamencie zapewniają tłumaczenie m.in. podczas posiedzeń plenarnych Parlamentu i konferencji prasowych. Parlament zatrudnia na stałe ok. 400 tłumaczy ustnych, ale podobnie jak w przypadku tłumaczeń pisemnych, gdy potrzeba tłumaczeń jest większa, korzysta się z pomocy ok. 1000 dodatkowych niezależnych specjalistów.

W Parlamencie wykorzystywane są trzy rodzaje tłumaczeń ustnych: konsekutywne, szeptane oraz tłumaczenia symultaniczne. Ten ostatni rodzaj tłumaczenia wykorzystywany jest najczęściej. Z wyjątkiem spotkań w cztery oczy lub delegacji mających miejsce poza Brukselą lub Strasburgiem większość posiedzeń parlamentarnych tłumaczonych jest symultanicznie. Wszystkie sale, w których oficjalnie pracuje Parlament, wyposażone są w kabiny do tłumaczenia symultanicznego spełniające międzynarodowe normy jakości. Są one dźwiękoszczelne, klimatyzowane, dobrze oświetlone i wyposażone w ergonomiczne krzesła, a widok z kabin pozwala na łatwe śledzenie przebiegu spotkania.

A jak wygląda polska reprezentacja tłumaczy w Parlamencie Europejskim? Jako pierwszy przecierał szlaki Wojciech Skrzypczak, który w maju 2003 roku przyjechał do Brukseli wraz z grupą tłumaczy z innych państw przygotowujących się do wejścia do Unii Europejskiej. Kilkanaście miesięcy później w Parlamencie Europejskim tłumacze z Polski stanowili już kilkunastoosobową grupę, a obecnie mamy 23 etatowych specjalistów.

Grupa tłumaczy zatrudnionych na stałe w Parlamencie Europejskim to prawdziwa elita. Ich pracę podczas całodniowych obrad parlamentu, frakcji politycznych i komisji parlamentarnych, wspomaga grupa tłumaczy wolnych strzelców (freelancerów). Podczas jednej sesji Parlamentu pracuje ich nawet 40. Polska lista tłumaczy freelancerów liczy blisko 90 nazwisk i cały czas się wydłuża. Aby znaleźć się na tej liście, trzeba zdać egzamin akredytacyjny, co stanowi gwarancję wysokiej jakości tłumaczenia. Tym bardziej jesteśmy dumni, gdy nowi tłumacze z akredytacją unijną dołączają do kadry tłumaczy konferencyjnych w VIVALANG.

Tłumaczenia ustne i pisemne w Parlamencie Europejskim i instytucjach unijnych generują ogromne koszty. Polityka wielojęzyczności w Parlamencie Europejskim to aż 1/3 wszystkich kosztów Parlamentu. W 2008 r. Parlament Europejski przeznaczył na tłumaczenia blisko 500 milionów euro.

Więcej informacji znajdą Państwo na www.europa.eu


wtorek, 1 grudnia 2009

Pierniczki marcepanowe à'la VIVALANG
w Poradach ujawniamy sekretny przepis kulinarny zespołu VIVALANG


Jak osłodzić sobie przedświąteczne oczekiwanie i przetrwać szaleństwo świątecznych zakupów? Najlepiej spróbować świątecznych pierniczków à’la VIVALANG! Tym razem w dziale „Porady” zdradzimy nasz mały sekret - zamiast tradycyjnych porad językowo-tłumaczeniowych przygotowaliśmy porady marcepanowo-miodowo-cynamonowe… Hmmm… czy Państwo także już czują zapach zbliżających się Świąt?

Pierniczki marcepanowe à’la VIVALANG

Składniki: 125 g płynnego miodu, 75 g cukru, 50 g roztopionego masła, 225 g pszennej mąki, 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia, 2 łyżeczki cynamonu, 1 łyżeczki przypraw do piernika, 20 g wiśniówki, 300 g masy marcepanowej, 1 białko z jajka.

Sposób przyrządzenia: Miód, cukier i masło wymieszać, podgrzać na wolnym ogniu, a następnie odstawić do ostudzenia. Mąkę, proszek i przyprawy zmieszać, i razem z odrobiną wiśniówki, dodać do masy miodowej. Po wyrobieniu przykryć i odstawić na ok. godzinę. W tym czasie masę marcepanową podzielić na cztery części i z każdej uformować wałek o długości ok. 20 cm. Rozwałkować ciasto na prostokąt o wymiarach 30 cm x 20 cm i podzielić na cztery równe paski o dł. 20 cm. Każdy pasek posmarować białkiem za pomocą pędzelka. Na środku paska ułożyć wałek z marcepanu i otoczyć ciastem mocno dociskając złączenia. Oczywiście kształt wypieków zależy wyłącznie od naszych upodobań. Uformowane pierniczki pozostawić na noc w chłodnym miejscu. Następnie ostrym nożem pociąć ukośnie na kawałki o grubości ok. 1,5 cm i ułożyć na wyłożonej papierem blasze do pieczenia. Piec w piekarniku w temperaturze do 175°C przez 13-15 minut. Gotowe pierniczki można polać gorącą czekoladą i posypać płatkami migdałowymi lub ozdobić lukrem.

Życzmy smacznego!


sobota, 21 listopada 2009

„Proszę się śmiać - prezes powiedział żart”
czyli o żartach i językach obcych


Żart jest nieodłącznym elementem naszej codzienności – towarzyszy nam wszędzie, przydaje się zarówno w sytuacjach czysto towarzyskich, jak i służbowych. Opowiedzenie dowcipu jest szansą na zabłyśnięcie w gronie znajomych, a w czasie spotkania biznesowego jest najpopularniejszym sposobem na przełamanie lodów. Tylko, czy to, co rozśmieszy do łez Amerykanina, będzie równie śmieszne dla Brytyjczyka, i czy Chińczyk się czasem nie obrazi?

Nie trzeba nikogo przekonywać, że znakomita większość żartów ma określone uwarunkowanie historyczne i geograficzne, i stąd też jest ona zrozumiała jedynie dla osób znających kontekst kulturowy danego języka.

Żarty, zabawne zwroty i gra słów mogą okazać się szczególnie ryzykowne w kontaktach służbowych i kręgach dyplomatycznych, a dla tłumaczy to prawdziwe pole minowe. Językowe faux pas jest w stanie nie tylko popsuć atmosferę spotkania, ale nawet doprowadzić do zerwania rozmów. Na tłumaczach spoczywa więc duża odpowiedzialność. Aby nie dopuścić do niepotrzebnego nieporozumienia, ważą oni każde słowo, a najczęściej w ogóle unikają tłumaczenia żartów, opowiadanych przez uczestników konferencji lub spotkania. Bywa to jednak bardzo trudne.

W Stanach Zjednoczonych praktycznie każdy biznesmen na początku spotkania opowiada dowcip. Mówi się nawet, że stało się to niemalże znakiem firmowym Amerykanów. W międzynarodowych koncernach słynna jest historia pewnych japońsko-amerykańskich negocjacji biznesowych. Otóż po zakończonych rozmowach prezes amerykańskiego koncernu tryskał zadowoleniem. Przypisywał on sukces całych negocjacji swojej „skromnej osobie”, twierdził wręcz, że urzekł Japończyków dowcipem, jaki opowiedział na początku spotkania. Wszak podczas rozmów japońscy kontrahenci śmiali się do rozpuku… Rzeczywiście można było się uśmiechnąć, gdy tłumacz powiedział do japońskich biznesmenów…„ Proszę się teraz śmiać, pan prezes właśnie opowiedział żart”.

Tłumacze stworzyli nawet katalog „wpadek” swoich klientów. Na jej szczycie od dawna królują żarty ośmieszające przywary innych narodów, a zaraz za nimi plasują się seksistowskie i rasistowskie dowcipy, których z pewnością nie można wykorzystywać w kontaktach międzynarodowych. Tłumacze unikają tłumaczenia dowcipów nie tylko ze względu na ich tematykę, ani również dlatego, że zazwyczaj pewnej gry słów nie da się oddać w innym języku. Bardzo często tłumacz rezygnując z tłumaczenia żartu, kieruje się swoją wiedzą na temat kultury danego kraju. W niektórych krajach poczucie humoru utożsamiane jest z dominacją bądź agresją. Stąd na przykład kobieta opowiadająca żart może być postrzegana negatywnie. W Stanach Zjednoczonych - kraju pewnych siebie indywidualistów - popularne są „śmiałe” dowcipy. Z kolei żarty Brytyjczyków są przepełnione ironią, którą Amerykanie często mylą z sarkazmem. W Malezji, Japonii i Chinach uśmiechając się i kierując kąciki ust ku dołowi dajemy znać rozmówcy, że to, co robi bądź mówi jest nie na miejscu.

Nawet żartując bardzo się różnimy, choć jak się okazuje można znaleźć pewien „wspólny mianownik uśmiechu”. W 2001 roku brytyjski psycholog profesor Richard Wiseman przeprowadził eksperyment pod nazwą „LaughLab”, opisywany jako największe naukowe badanie humoru. Miało ono na celu znalezienie najśmieszniejszego dowcipu świata. W trakcie badań Wiseman zauważył znaczące różnice pomiędzy rodzajem żartów, które śmieszą poszczególne narodowości. I tak na przykład Brytyjczycy, Irlandczycy, Australijczycy i mieszkańcy Nowej Zelandii preferują żarty oparte na grze słów (ang. pun), podczas gdy Amerykanie i Kanadyjczycy śmieją się najbardziej z dowcipów, w których ktoś „robi kogoś w konia”. Z kolei Europejczycy lubią gagi surrealistyczne lub takie, których tematem są sprawy poważne jak np. choroby, śmierć czy małżeństwo. Choć na temat małżeństwa bardzo lubią żartować także Amerykanie. Przykład:

Dwóch mężczyzn gra w golfa. Jeden z nich już ma uderzyć piłkę, gdy dostrzega w pobliżu kondukt żałobny. Przerywa grę, zdejmuje czapkę, zamyka oczy, zaczyna się modlić. Przyjaciel mówi do niego „Wow, to najbardziej wzruszająca i dająca do myślenia rzecz, jaką widziałem. Jesteś naprawdę porządnym człowiekiem”. Gracz odpowiada: „Tak, byliśmy małżeństwem przez 35 lat”.

A ze śmierci śmieją się również Szkoci: „Chciałbym umrzeć spokojnie we śnie, jak mój dziadek. A nie w panice, jak jego pasażerowie”.

Wróćmy jednak do głównego celu badania profesora Wisemana. Otóż najśmieszniejszym dowcipem świata, wyłonionym spośród 40 tysięcy kawałów z całego świata, okazał się typowy brytyjski czarny humor. Brzmi on tak:

Dwaj myśliwi idą przez las. W pewnej chwili jeden z nich osuwa się na ziemię. Nie oddycha, oczy zachodzą mu mgłą. Drugi myśliwy wzywa pomoc przez telefon komórkowy.

- Mój przyjaciel nie żyje. Co mam robić? – woła.

- Proszę się uspokoić - pada odpowiedź. Przede wszystkim proszę się upewnić, że pański przyjaciel naprawdę nie żyje.
Po chwili rozlega się strzał.
- W porządku - woła do telefonu myśliwy. - I co dalej?

Badania nad najśmieszniejszym dowcipem świata pokazują, że choć zdarzają się żarty, które są zrozumiałe i równie śmieszne w wielu językach, to jednak nie ma „ogólnoświatowego poczucia humoru”. Ale jest coś, o czym pamiętają wszyscy, że najprostszym i niezawodnym sposobem na wzbudzenie uśmiechu (ale już nie śmiechu!) u innych jest po prostu uśmiech. Sprawdzi się w każdej sytuacji i nie wymaga tłumaczenia.

A na koniec, podobno najzabawniejszy dowcip świata (ang. The Funniest Joke in the World), który tak naprawdę brzmi tak: Wenn ist das Nunstück git und Slotermeyer? Ja! ... Beiherhund das Oder die Flipperwaldt gersput.

…i pochodzi ze skeczu z pierwszego odcinka Latającego Cyrku Monty Pythona pod tym samym tytułem. Znany jest również jako „Zabójczy dowcip”. Skecz pojawił się w pierwszym odcinku serialu Latający cyrk Monty Pythona, został później odegrany w krótszej wersji w filmie „A teraz coś z zupełnie innej beczki”.

Skecz rozgrywa się w czasie II wojny światowej, kiedy to Ernest Pismak, brytyjski twórca dowcipów zamieszkały w małym domu przy Dibley Road, pisze najzabawniejszy dowcip świata i w konsekwencji umiera ze śmiechu…(Uwaga! ZABÓJCZY DOWCIP)

Bliższe informacje dotyczące tłumaczenia humoru znajdą Państwo w artykule „Naukowo o polskim tłumaczeniu Shreka”.


środa, 14 października 2009

Jak przygotować tekst do tłumaczenia?
czyli o tym, jaki możemy mieć wpły na ostateczny efekt tłumaczenia pisemnego


Tłumaczenie pisemne to pojęcie, które pozornie może wydawać się dość nieskomplikowanym zadaniem polegającym na zastąpieniu słów i zwrotów ich odpowiednikami w innym języku. Tymczasem realizacja profesjonalnego tłumaczenia pisemnego to proces o wiele bardziej złożony, wymagający od tłumaczy wiedzy merytorycznej i znajomości fachowej terminologii, a od biura tłumaczeń umiejętnego zarządzania procesem.

Co ciekawe i o czym mało kto pamięta - również sami Klienci mogą mieć istotny wpływ na ostateczny efekt tłumaczenia pisemnego. Warto o tym pamiętać już na etapie przygotowania tekstu źródłowego.

Przed wysłaniem dokumentów do tłumaczenia, warto zwrócić uwagę na kilka kwestii:

1) przejrzystość i styl tekstu – sprawdźmy, czy tekst jest napisany jasno i przejrzyście, pamiętając o tym, że specyficzne zwroty, żargon i gra słów nie zawsze znajdują odpowiedniki w innym języku, co w efekcie może spowodować, że przetłumaczony tekst utraci językowe „efekty specjalne” i swój charakter

2) ostateczna wersja – upewnijmy się, czy praca nad tekstem jest zakończona i czy mamy przed sobą wersję ostateczną. Warto sprawdzić czy tekst jest kompletny, czy nie wymaga poprawek lub uzupełnienia – zmiany wprowadzane po zakończeniu tłumaczenia mogą wiązać się z dodatkowymi kosztami dla zamawiającego

3) materiały referencyjne – jeśli dysponujemy glosariuszami, podobnymi tekstami i materiałami, które mogą pomóc w zapewnieniu jednolitej terminologii, przekażmy je firmie realizującej nasze tłumaczenie

4) konwersja tekstu z formatu .pdf do formatu .doc – jeśli dokumenty zostały przygotowane na podstawie konwersji z plików PDF, upewnijmy się, czy pliki Word, które przekazujemy do tłumaczenia, są wystarczająco wysokiej jakości; czy znaki diakrytyczne zostały poprawnie skonwertowane z pliku PDF do pliku Word; zawsze pamiętajmy o przekazaniu firmie tłumaczeniowej pliku PDF, z którego została wykonana konwersja – może okazać się on bardzo pomocny w trakcie pracy nad skonwertowanym tekstem

5) specjalne życzenia, uwagi – jeśli mamy jakiekolwiek specjalne wymagania, wskazówki dla tłumaczy - przekażmy je przez rozpoczęciem realizacji tłumaczenia. Pamiętajmy, że przekazywanie sugestii tuż przed terminem otrzymania gotowego tłumaczenia może wydłużyć nieco czas tłumaczenia.

Pamiętając o tym, że można mieć realny wpływ na ostateczny efekt tłumaczenia, warto poświęcić kilka chwil na odpowiednie przygotowanie tekstu, który chcemy przetłumaczyć.

poniedziałek, 12 października 2009

Początek sezonu konferencyjnego
czyli pracowity jesienny sezon konferencyjny w VIVALANG


Początek jesiennego sezonu konferencyjnego był dla VIVALANG niezwykłe pracowity. Od pierwszych dni września nasza ekipa intensywnie pracowała w Krakowie, Warszawie oraz na Śląsku. Byliśmy obecni podczas imprez organizowanych przez między innymi Grupę Comarch, ING Bank Śląski, KGHM Polska Miedź, Politechnikę Krakowską i Grupę Shell.


Międzynarodowy Kongres Górnictwa Rud Miedzi

Z ogromną przyjemnością informujemy, że VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń zapewniło kompleksową obsługę zorganizowanego po raz pierwszy w Polsce Międzynarodowego Kongresu Górnictwa Rud Miedzi. Organizatorem kongresu w dniach 24-26 września 2009 r. była m.in. KGHM Polska Miedź S.A, a założeniem trzydniowego spotkania było stworzenie forum wymiany doświadczeń, związanych z aktualnymi problemami górnictwa rud miedzi w Polsce i na świecie.

Wiodącymi tematami kongresu były problematyka pozyskiwania i udostępniania złóż oraz techniczne, technologiczne, organizacyjne i prawne aspekty eksploatacji.

Naszym zadaniem była kompleksowa obsługa konferencji - zapewnienie polsko – angielskiego tłumaczenia symultanicznego oraz techniczna obsługa konferencji.


Konferencja Infrastruktury Comarch

W dniach 10-11 września 2009 r. VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń zapewniło kompleksową obsługę zorganizowanej przez Grupę Comarch - Konferencji Infrastruktury. „Skuteczna optymalizacja kosztów i bezpieczne inwestycje w IT” - to tytuł tegorocznej drugiej edycji spotkania, które w tym roku odbyło się w krakowskim Centrum Szkoleniowo-Konferencyjnym Comarch. Podczas paneli tematycznych zaprezentowano korzyści i zagrożenia, będące wynikiem korzystania z rozwiązań IT, a także skuteczne sposoby przeciwdziałania ewentualnym niebezpieczeństwom.

VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń zapewniło polsko-angielskie tłumaczenie symultaniczne oraz jego obsługę techniczną.


Program MAX Final Conference

Dokładnie na połowę września przypadł finał projektu MAX realizowanego przez Politechnikę Krakowską od 2007 roku. VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń od początku współpracowało z uczelnią w zakresie translatorskiej obsługi projektu. Nie mogło nas również zabraknąć podczas konferencji zamykającej i podsumowującej realizację projektu tego wydarzenia. Podczas finałowej konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Krakowską zapewniliśmy polsko–angielskie tłumaczenie symultaniczne wraz z obsługą techniczną.

„MAX-Kampania na rzecz świadomych i uwieńczonych powodzeniem strategii zarządzania ruchliwością MAX” to największy projekt badawczy w dziedzinie zarządzania mobilnością, realizowany w latach 2006 – 2009 i objęty szóstym programem ramowym Unii Europejskiej.


niedziela, 23 sierpnia 2009

Stała współpraca z ING Bank Śląski
czyli Biuro Tłumaczeń VIVALANG oficjalnym dostawcą usług tłumaczeniowych dla ING


VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń zostało wybrane oficjalnym dostawcą usług tłumaczeniowych dla ING Bank Śląski. Nieprzerwanie od 2007 roku biuro VIVALANG świadczy usługi tłumaczeniowe dla ING Bank Śląski.

Pod koniec roku 2008 otrzymaliśmy zaproszenie do podpisania umowy stałej współpracy. W wyniku podpisanej umowy zostaliśmy wybrani oficjalnym dostawcą usług tłumaczeniowych.


Wierzymy, że decyzja ING Banku Śląskiego o wyborze VIVALANG nowoczesnego biura tłumaczeń na oficjalnego dostawcę usług tłumaczeniowych to wyraz zaufania i uznania dla wysokiej jakości procesów biznesowych naszego biura.

Jeszcze raz dziękujemy za okazane nam zaufanie.

wtorek, 18 sierpnia 2009

Czy leci z nami tłumacz?
o zawodzie tłumacza konferencyjnego rozmawiamy
z Panią Utą Hrehorowic
z

Czy zastanawiali się kiedyś Państwo, jak wygląda praca tłumacza konferencyjnego i jakich cech nie może zabraknąć tym, którzy wykonują ten zawód? Zawód tłumacza konferencyjnego to niewątpliwie jeden najbardziej stresujących, ale i najciekawszych zawodów świata. O dużej adrenalinie, motylach w brzuchu i nietypowych komplementach i rozmawiamy z Panią Utą Hrehorowicz – doświadczoną tłumaczką i wykładowcą akademickim.


VIVALANG: Kto nadaje się na dobrego tłumacza konferencyjnego, jakie trzeba mieć predyspozycje, aby wykonywać ten zawód?

Uta Hrehorowicz: Pomijam znajomość języków, z których lub na które się tłumaczy - to zbyt oczywiste. Chociaż warto tu wspomnieć, że bardzo często zaniedbywany jest język ojczysty, bo wydaje nam się, że to „dobrodziejstwo inwentarza” nie wymaga pielęgnacji.

Istotny jest – moim zdaniem – stres pozytywny. Innymi słowy taki stres, pod wpływem którego, albo raczej dzięki któremu, dokonujemy rzeczy, o które nie pokusilibyśmy się w sytuacji tak zwanej normalnej. To polega na niezwykłej mobilizacji i umiejętności odsunięcia się od własnego ja; na przetworzeniu zdenerwowania na energię. To byłaby predyspozycja najistotniejsza.

Ważna jest też ciekawość świata, bo to pomaga w budowaniu obszernej wiedzy.

Kolejną cechą istotną jest umiejętność równoczesnego postrzegania wszystkich sygnałów, jakie dobiegają z zewnątrz (czasem i z wewnątrz) i natychmiastowego przetwarzania tych sygnałów. Czyli duża podzielność uwagi i zdolność do wykorzystania tych wszystkich informacji, niekoniecznie ściśle związanych z samą czynnością tłumaczenia.

Jest wiele innych cech, które należałoby wymienić, choćby elegancja w sposobie bycia; nie wysuwanie się na pierwszy plan (tłumacze miewają do tego predyspozycję) i tym podobne, ale nie wiem, czy warto się nad tym rozwodzić, bowiem można się tego nauczyć lub wyuczyć. Zresztą znakomitą większość cech potrzebnych tłumaczowi można zyskać droga treningu.

W konkluzji jedynym rysem wrodzonym pozostaje ów stres pozytywny, który wydaje się być niewyuczalny, aczkolwiek nie wiem, co na to powiedziałby psycholog. Zapewne tego też można się nauczyć.


VIVALANG: No właśnie stres… Tłumaczenie symultaniczne (konferencyjne) porównuje się czasem pod względem ilości stresu, jaki ze sobą niesie, do pilotowania samolotu lub nawet rakiety, czy rzeczywiście tak jest i jak tłumacze sobie z tym radzą?

U.H.: To amerykańscy uczeni (jak zwykle...) przeprowadzili badania i uplasowali tłumaczy symultanicznych na trzecim miejscu. Istotnie, potrzebna jest umiejętność przeprowadzenia błyskawicznej analizy i syntezy, również błyskawicznej reakcji na popełniony błąd (chociaż w przeciwieństwie do pilota - nam błąd nie grozi śmiercią, najwyżej utratą dobrego imienia, ale na to trzeba znacznie więcej błędów, niż tylko jeden i nadto ktoś je musi zauważyć!).

Trudno powiedzieć, jak sobie z tym radzimy, myślę, że każdy z nas stosuje specyficzne, indywidualne strategie. Mamy całą panoplię sposobów na natychmiastowe skorygowanie ewentualnych „zboczeń z kursu”. Wyczerpująca odpowiedź na to pytanie mogłaby dać asumpt do artykułu naukowego. A jak radzimy sobie ze stresem? Tak jak wcześniej powiedziałam – nasz stres jest pozytywny. Podobnie jak pilot czy kosmonauta – uwielbiamy ten stres. Motyle w brzuchu.


VIVALANG: Tłumaczenie podczas konferencji to zajęcie, w które nieodłącznie wpisany jest element nieprzewidywalności i każdy z tłumaczy spotyka się z trudnymi, wymagającymi szybkiej reakcji tzw. awaryjnymi sytuacjami. Czy w Pani dotychczasowej karierze tłumacza konferencyjnego zdarzyła się sytuacja, którą Pani szczególnie zapamiętała?

U.H.: Ba, tu już wkraczamy w obszar anegdoty. Mogłabym o tym napisać powieść - rzekę albo zacząć się rozwodzić nad rolą tłumacza - mediatora, tłumacza - psychoterapeuty, tłumacza - negocjatora, tłumacza - mistyfikatora (o tak, są sytuacje, kiedy tłumacz wie lepiej, że czegoś przetłumaczyć nie wolno, albo przetłumaczyć trzeba troszeczkę inaczej), tłumacza - stymulatora, tłumacza - aktora, tłumacza - wodzireja, tłumacza - poety, tłumacza – improwizatora, tłumacza - kontrolera sytuacji nieprzewidywalnych – i tak dalej. A kiedy zdarza się, że mówca popełnił ewidentny błąd, na przykład twierdząc, że Chiny leżą w Australii, tłumacz musi natychmiast naprawić awarię, ale też podjąć przedtem decyzję: czy czasem niewiedza mówcy nie powinna być ujawniona…

Na pewno awaryjną okazała się sytuacja zaistniała na uroczystości wręczania Legii Honorowej Sławomirowi Mrożkowi 1 lipca 2003 roku. Georges Werler, wielki francuski reżyser teatralny i przyjaciel Mrożka, witał zgromadzonych gości. Posługiwał się przy tym listą osób zaproszonych i oczywiście nie wiedział, która z tych Bardzo Ważnych Osobistości przyjść nie raczyła. Ja wiedziałam, kogo nie widzę – i w trakcie tłumaczenia po prostu „wycinałam” taką czy inną ekscelencję, podjąwszy szybką decyzję po uprzedniej analizie (i syntezie) sytuacji.

Przyczyną innej anegdotycznej sytuacji stał się kiedyś Konstanty Gebert. Rzecz miała miejsce w szabas i okazało się, że nie wolno mu z powodów religijnych trzymać w ręce mikrofonu, a nie było do dyspozycji mikrofonów na stojakach. Tłumaczka musiała wyjść z kabiny i tłumaczyć konsekutywnie – jest to spory stres, kiedy nie jest się w danym momencie psychicznie przygotowanym na publiczne zabranie głosu z estrady. W kabinie jest się jednak trochę w ukryciu. Nawiasem mówiąc, właśnie dlatego zawsze trzeba przyzwoicie wyglądać.

Inna awaria miała miejsce we Francji, w trakcie nagrywania audycji radiowej idącej bezpośrednio w eter. Bohater audycji umówił się ze mną, że kiedy zechcę przejąć głos, dotknę go stopą. Chodziło też o to, żeby nie zmęczyć francuskich słuchaczy zbyt długą porcją języka polskiego (tłumacz – reżyser, dlaczego nie?). Siedzieliśmy naprzeciwko siebie, ale nie przewidzieliśmy, że radiowcy ustawią pod stolikiem aparaturę i kopanie się po łydkach przestało wchodzić w grę. Pozostał kontakt wzrokowy. Na szczęście zadziałał w stu procentach, dzięki wielkiej klasie bohatera audycji.

Szczególnie zapamiętałam też wielką konferencję, kiedy to koledzy w kabinie angielskiej nie rozumieli delegacji z Indii, natomiast ja w kabinie francuskiej rozumiałam ich znakomicie, bo moja angielszczyzna jest dokładnie na takim (niestety) poziomie. Zrobiliśmy wtedy szybkie przetasowanie kabin.

Zdarzyło się także kilkakrotnie, że organizatorzy nie przewidzieli dodatkowego języka – popłoch! Kto przetłumaczy nagle z rosyjskiego, albo z angielskiego czy niemieckiego na konferencji z założenia wyłącznie francuskojęzycznej. To były trudne decyzje – tłumaczyć z języka, którego oficjalnie nie ma się w swojej kombinacji, którego od lat się nie praktykuje albo nie praktykuje wcale... Jakoś się udało.

Zachodzi wreszcie, nazbyt często niestety, konieczność tworzenia własnego tekstu w kabinie. To wtedy, kiedy orator mówi od rzeczy albo z powodu akcentu jest niezrozumiały (Włoch przemawiający po francusku albo ktoś z Kanady mówiący mieszaniną francuszczyzny i angielszczyzny...). Nazbyt często zdarza się słyszeć tekst niezrozumiały, powody można by mnożyć. Wtedy trzeba mówić na temat i do rzeczy „z głowy” – tu właśnie przydaje się wiedza i znajomość tematu.

Na koniec ostateczność: wyłączenie mikrofonu. Jeśli na sesji poświęconej Gombrowiczowi wchodzi na mównicę kolejny gombrowiczolog, który chce uraczyć słuchaczy tekstem czytanym w tempie nie pozwalającym go zrozumieć nawet publiczności...bo on musi swoje 30 stron przeczytać w 10 minut! Mikrofony zostały wyłączone i nikt tego nie zauważył. Bo skoro nawet polska publiczność nie nadążała ze zrozumieniem, to tym bardziej obecni na sali cudzoziemcy nie włączyli swoich słuchawek, doskonale zdając sobie sprawę z tego, co się dzieje.


VIVALANG: Podpowiedzmy jeszcze naszym Klientom, co można zrobić, aby poziom adrenaliny towarzyszącej tłumaczom podczas konferencji pozostał na rozsądnym poziomie?

U.H.: Klienci często nie zdają sobie sprawy, że praca tłumacza nie ogranicza się do świadczenia w kabinie w samym dniu konferencji. Tłumacz przygotowuje się do tego zdarzenia jak do poważnego egzaminu, bowiem musi być doskonale obeznany merytorycznie z tematem. Musi też przygotować słownictwo, często bardzo specyficzne. Jednym słowem, samo świadczenie tłumacza poprzedzone jest kilkoma dniami wytężonej pracy. Dlatego Klient, któremu zależy na dobrym przebiegu konferencji, powinien zadbać o materiały konferencyjne wcześniej i udostępnić je tłumaczom. I nie w ostatniej chwili, kiedy wchodzimy do kabiny. Wtedy już jest trochę za późno. Klient działa w ten sposób na własną szkodę.

Podobnie ma się rzecz z listą uczestników konferencji. Ileż to razy w panice musieliśmy dosłownie „wydzierać" takie listy organizatorom, jakby to była tajemnica państwowa. A tymczasem Klientowi powinno zależeć, żeby tłumacze nie kaleczyli nazwisk i nie pomijali tytułów, aby nie urazić uczestników. Tu też Klient powinien pomyśleć u sukcesie własnej konferencji.

Wreszcie zdarza się, że w czasie jakiegoś ważnego zgromadzenia powstają dokumenty: deklaracje, oświadczenia, uchwały. Paradoksalnie – kserokopie rozdawane są zebranym, ale pomija się kabiny. Odczytywaną uchwalę musimy następnie tłumaczyć – w dodatku tłumaczyć tekst czytany, co jest bardzo trudnym wyzwaniem – o ileż łatwiej by nam było, gdyby nam dano możliwość zapoznania się z dokumentem.

Reasumując – Klient, który dba o nasz poziom adrenaliny, działa głównie na własną korzyść.


VIVALANG: Oprócz stresu i wysokiej dawki adrenaliny tłumaczenie konferencyjne to na pewno mnóstwo okazji do zdobywania wiedzy i ciekawych doświadczeń. Najciekawsze zlecenie w Pani dotychczasowej pracy to…

U.H.: To zabrzmi paradoksalnie, ale każde kolejne zlecenie jest dla mnie najciekawsze i stanowi nowe wyzwanie. Wszystko jedno, czy to będzie na temat najnowszej wersji Dyrektywy Maszynowej, czy kongres teologiczny o Miłosierdziu Bożym. Wszystkie były i wszystkie będą najciekawsze.

Może najbardziej spośród wspomnień powracają trzy. Pierwsze związane z ogromnym wyzwaniem intelektualnym – tłumaczenie wykładu jednego z największych filozofów XX wieku,-Jacques’a Derrida - na Uniwersytecie Jagiellońskim. Mówił o aporii przebaczenia przez 1,5 godziny i byłam w kabinie sama. Nie wierzyłam, że w ogóle zdołam to zrobić. Kiedy skończył mówić, myślałam, że wszystko dopiero ma się zacząć, to było takie „spłaszczenie czasu” jak po narkozie. Przez te minione półtorej godziny nie było mnie, był tylko mój mózg i mój aparat mowny.

Drugie i najprzyjemniejsze wspomnienie, to telefon od Krzysztofa Pendereckiego, który w 2000 roku odbierał w Cannes tytuł najwybitniejszego z żyjących kompozytorów i spytał, czy „zechcę Mu towarzyszyć”. I potem oczywiście pobyt w Cannes, uroczystości, na których tłumaczyłam i wywiady, o które prosili słynni dziennikarze, a także siłą rzeczy kontakt z naprawdę niezwykłymi ludźmi, bo jak cień musiałam (co za szczęście) chodzić za Maestro w różne miejsca, które jako osoba prywatna omijałabym szerokim łukiem z onieśmielenia.

Trzecie wspomnienie, o tyle bolesne, że obaj jego protagoniści nie już nie żyją, a są dla mnie Wielkimi Ludźmi, stanowi być może największe wyzwanie, jakiemu musiałam stawić czoła. To było tak zwane tłumaczenie „liaison” podczas kolacji. Jacek Kuroń i Bronisław Geremek, między którymi mnie usadzono, próbowali wytłumaczyć słynnym francuskim intelektualistom, czym jest polska specyfika. Jacek Kuroń mówił zawsze bardzo szybko, a tempo wzrastało w miarę – powiedzmy – rozwoju sytuacji. Geremek korygował wypowiedzi swojego przyjaciela, co od tłumacza wymagało podzielności uwagi. Kuroń – w tempie karabinu maszynowego – wplatał w swoją wypowiedź dowcipy, których zrozumienie wymagało dodatkowych wyjaśnień dla Francuzów. Czyli tłumacz (ja…) musiał mówić dwa razy szybciej, żeby na przykład zdążyć wyjaśnić dlaczego - kiedy już AK I hitlerowcy po raz kolejny odbili sobie wzajemnie leśniczówkę - przyjście leśniczego, który wszystkich rozgonił, jest naprawdę bardzo śmieszne.


VIVALANG: Z wykonywaniem zawodu tłumacza wiąże także prestiż i niejednokrotnie możliwość przebywania wśród osób znanych lub pełniących wysokie funkcje publiczne, choć zawsze w ich cieniu… Czy jednak praca tłumaczy bywa zauważana i doceniania?

U.H.: To pytanie ściśle wiąże się z tym przed chwila przywołanym najprzyjemniejszym wspomnieniem. Ale także z wieloma innymi okazjami, kiedy tłumaczyłam dla tak zwanych VIP-ów. Otóż ci właśnie ludzie, wbrew powszechnej opinii, są niesłychanie mili dla „personelu” (w końcu tłumacze nie są niczym innym), a to w sposób zupełnie naturalny. Wielcy ludzie nie muszą swojej wielkości podpierać zarozumialstwem. Miedzy innymi Jacques Derrida napisał do mnie potem prywatny list z podziękowaniami, który zachowuję prawie jak relikwię. A Penderecki parę lat po Cannes oświadczył w Radio France, że nagra z nimi audycję tylko pod warunkiem, że sprowadzą z Polski „jego tłumaczkę”. To są dowody docenienia nie wymagające komentarza. Ale też w gabinetach ministerialnych zawsze słyszy się przy pożegnaniu parę miłych słów na temat tłumaczenia. Albo dostaje się zaproszenie (prywatne) na uroczystość (oficjalną) w Belwederze tylko dlatego, że minister chciałby osobiście raz jeszcze wyrazić wdzięczność za tłumaczenia. Z Bardzo Ważnymi Osobistościami mam tylko bardzo dobre wspomnienia.

Natomiast chciałabym podkreślić z cała mocą, że brak podziękowań za tłumaczenie jest w moim mniemaniu KOMPLEMENTEM. Otóż oznacza to, że tłumacz był niezauważalny. Albo, mówiąc bardziej dosadnie – „nie dał ciała”. Jeśli organizatorzy albo uczestnicy zapominają podziękować tłumaczom, to jest rzeczą oczywistą, iż ci ostatni zapewnili komunikację komfortową i o to właśnie chodziło! Kiedyś brat Joachim ze zgromadzenia albertynów powiedział, że to niezwykłe, jak bardzo mnie „nie było”. Właśnie o to chodzi. Żebyśmy nie zapominali, że nasza rola jest służebna. Nasze ego i miłość własną możemy na pociechę karmić świadomością, że oni bez nas ani rusz!


VIVALANG: Jakie ciekawe wyzwania zawodowe przed Panią w najbliższym czasie?

U.H.: Nie wszystkie zamówienia są potwierdzone, więc nie czas o tym mówić. Ale, jak już powiedziałam, wszystkie są fascynujące i wyżej przywołane „motyle w brzuchu” sposobią się do lotu.


VIVALANG: Dziękujemy za rozmowę.

sobota, 15 sierpnia 2009

Kolejny etap projektu MAX
czyli o współpracy VIVALANG z Politechniką Krakowską


W ostatnich dniach zakończyliśmy realizację kolejnego etapu obszernego projektu tłumaczeniowego dla Politechniki Krakowskiej.

Od początku czerwca współpracujemy z Katedrą Systemów Komunikacyjnych Politechniki Krakowskiej w ramach realizacji prestiżowego projektu „MAX Kampania na rzecz zrównoważonej mobilności”. Naszym zadaniem jest przygotowanie tłumaczeń materiałów konferencyjnych, publikowanych opisów projektów i materiałów promocyjnych.

Dla VIVALANG współpraca z Politechniką przy projekcie MAX oznacza kilkuetapowy, wielojęzyczny projekt translatorski.

Tłumaczenia obejmują 13 języków europejskich, w tym m.in. na język czeski, estoński, litewski, węgierski, grecki, portugalski, holenderski czy szwedzki.

środa, 22 lipca 2009

Obsługa cyklu konferencji dla WSHiFM
czyli o współpracy VIVALANG z WSHiFM


W ostatnim czasie VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń zrealizowało, na zlecenie Wyższej Szkoły Handlu i Finansów Międzynarodowych im. Fryderyka Skarbka w Warszawie, serię polsko-angielskich tłumaczeń symultanicznych.

Cykl konferencji i debat eksperckich, których współorganizatorem była warszawska WSHiFM, poświęcony był kondycji i potrzebie edukacji menadżerskiej w Polsce oraz zagadnieniom marketingu i zarządzania. Zadaniem VIVALANG była kompleksowa – translatorska i techniczna – obsługa konferencji.

Warto wspomnieć, iż powierzenie całości obsługi konferencji jednemu dostawcy usług tłumaczeniowych wiąże się z wieloma korzyściami. Usługa kompleksowej obsługi konferencji obejmująca profesjonalne tłumaczenia symultaniczne oraz jego techniczną realizację, to nie tylko wygoda i spore oszczędności dla Klienta, ale także coś, co w świecie biznesu liczy się najbardziej – niezawodność. Perfekcyjne przygotowanie tłumaczy i pełne porozumienie z ekipą techniczną daje gwarancję usługi na najwyższym poziomie.

piątek, 17 kwietnia 2009

Kabiny do tłumaczenia symultanicznego
czyli o normie PN-ISO 2603:2004


Podstawowe wymogi dla kabin do tłumaczenia symultanicznego reguluje norma PN-ISO 2603:2004. Opisuje ona szczegółowo warunki techniczne, jakie powinny spełniać kabiny do tłumaczenia symultanicznego, tak aby zapewniały komfortowe warunki pracy i wysoką jakość przekładu. Poniżej przedstawiamy warunki, jakie powinny spełniać kabiny do tłumaczenia symultanicznego, rekomendowane przez VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń.

Zgodnie z normą PN-ISO 2603:2004 dotyczącej kabin do tłumaczenia symultanicznego warunki techniczne kabin do tłumaczenia regulowane są wg następujących wymogów:

a) Akustyczna separacja języków
b) Wzrokowa oraz akustyczna komunikacja pomiędzy tłumaczami a uczestnikami konferencji
c) Odpowiedzenie warunki pracy

Jakie normy powinny spełniać?

Rozróżniamy 2 podstawowe rodzaje kabin do tłumaczenia symultanicznego: stacjonarne i przenośne. Te pierwsze służą jako stały element wyposażenia centrów konferencyjnych. Z kolei kabiny przenośne (na których skupimy się w naszym artykule) zaprojektowane zostały tak, aby mogłoby być wykorzystywane w różnych lokalizacjach. Materiał użyty do budowy kabin powinien być łatwy w utrzymaniu, bezwonny, niepalny lub ze środkiem ognioodpornym, nie powodujący podrażnień oczu, skóry ani dróg oddechowych. Materiał, z jakiego zbudowane są kabiny, nie powinien ani przyciągać pyłu ani kurzu. Powierzchnie - łącznie z wyposażeniem - powinny mieć matowe wykończenia. Sala, w której umieszczona jest kabina do tłumaczenia, powinna być właściwie ogrzewana oraz klimatyzowana ze stężeniem dwutlenku węgla nie przekraczającym 0,1%.

Właściwe ustawienie kabin do tłumaczenia

Kabiny do tłumaczenia ustnego powinny być ustawione w miejscu zapewniającym odpowiednią widoczność mównicy, uczestników, tablicy i ekranu. Dla zapewnienia optymalnej widoczności kabiny powinny być ustawione przynajmniej 0,30 m nad poziomem podłogi. Z uwagi na kontakt wzrokowy tłumaczy z uczestnikami konferencji powinno się unikać przeszkód w postaci kolumn lub filarów, które mogłyby ograniczyć widoczność.

Warto również pamiętać o pozostawieniu ok. 2 m odstępu pomiędzy kabinami a stołem prezydialnym lub uczestnikami konferencji. W przeciwnym wypadku głosy dochodzące z kabin mogłyby przeszkadzać uczestnikom spotkania lub konferencji. Za kabinami powinno być zapewnione przejście dla bezpieczeństwa i ochrony przeciwpożarowej.

Rozmiary kabin

Każda kabina do tłumaczenia konferencyjnego powinna mieścić wymaganą liczbę tłumaczy. Wymiary kabiny powinny zapewnić tłumaczowi możliwość wejścia lub wyjścia bez przeszkadzania drugiemu tłumaczowi w pracy. Kabiny powinny również posiadać wentylację i możliwość regulacji temperatury.

Wewnętrzne wymiary standardowej kabiny przenośnej nie powinny być mniejsze niż:
a) Szerokość - 1,60 m
b) Głębokość - 1,60 m
c) Wysokość - 2,10 m

Mobilność

Materiały, z jakich zbudowane są kabiny symultaniczne, powinny być lekkie i wygodne w montażu. Ponieważ przenośne kabiny konferencyjne wykorzystujemy na terenie całego kraju i nierzadko transportujemy z jednego miejsca do drugiego (Warszawa, Kraków, Katowice, Wrocław, Poznań, Wisła, Zakopane, Opole), ich funkcjonalność ma ogromne znaczenie.

Okna

Każda kabina powinna mieść przednie i boczne okna. Dla maksymalnej widoczności
przednie okno powinno zajmować całą szerokość kabiny. Okna powinny być bezbarwne, czyste, bez zarysowań, które mogłyby pogarszać ich widoczność.

Dźwiękochłonność

Pogłos i odbicie dźwięku powinno być redukowane przez użycie odpowiednich dźwiękochłonnych materiałów. Czas pogłosu wewnątrz kabiny powinien mieścić się w granicach 0,3 i 0,5 s.

Wentylacja

Kabiny do tłumaczenia konferencyjnego powinny być wyposażone w system wentylacji zapewniający całkowitą wymianę powietrza minimum 7 razy w ciągu godziny bez powodowania szkodliwych ciągów powietrza. Wentylator zamieszczony na suficie powinien być na tyle silny, aby zaspokoić powyższe wymogi przy jednoczesnym zapewnieniu najniższego poziomu hałasu. Poziom hałasu w kabinie nie powinien przekraczać 40 dB.

Stolik roboczy

Stolik roboczy powinien być poziomy, pokryty materiałem amortyzującym do wyciszenia dźwięków i umieszczony na całej szerokości kabiny. Jego wytrzymałość powinna być odpowiednia do utrzymania sprzętu, dokumentów i nacisku tłumacza. Spód pulpitu powinien być gładki.

Wymiary stołu roboczego:
− Wysokość 0,73 m +/- 0,01 m od podłogi;
− Całkowita głębokość max. 0,50 m;
− Miejsce na nogi min. 0,45 m; konstrukcja podpierająca nie może ograniczać miejsca ani utrudniać ruchów.

Sprzęt i inne wyposażenie, takie jak oświetlenie powinno być montowane w taki sposób, aby zajmowało w miarę możliwości jak najmniej miejsca na stole roboczym.

Oświetlenie

W każdej kabinie powinno znajdować się sterowalne i wydzielające mało ciepła źródło światła, zawieszone i nastawione tak, aby nie obciążać stołu roboczego.

Miejsce siedzące

Dla każdego tłumacza należy zapewnić krzesło o następujących wymogach:
− 5 nóg
− Regulowana wysokość
− Regulowane oparcie
− Podłokietniki
− Kółka nie powodujące hałasu
− Tapicerka z materiału rozpraszającego ciepło

Pulpit i słuchawki

Każdemu tłumaczowi należy zapewnić pulpit razem z słuchawkami. Wymagany jest jeden mikrofon na każdego tłumacza.

Ponieważ zawód tłumacza konferencyjnego jest niezwykle wymagający, warto pamiętać o warunkach, jakie powinno spełniać jego miejsce pracy. Ogólne informacje dotyczące technicznej obsługi konferencji znajdą Państwo również w artykule „Diabeł tkwi w szczegółach”. Z kolei osobom zainteresowanym kryterium wyboru tłumacza konferencyjnego, polecamy artykuł „Przepis na udaną konferencję”.

czwartek, 16 kwietnia 2009

VIVALANG na konferencjach w całym kraju
czyli tłumaczymy ustnie w całym kraju


Z radością informujemy, iż dzięki podpisaniu nowych długofalowych umów z naszymi klientami VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń świadczy tłumaczenia symultaniczne na terenie całego kraju. Wykonujemy tłumaczenia ustne, (tłumaczenia symultaniczne, tłumaczenia szeptane, tłumaczenia konsekutywne, tłumaczenia konferencyjne) oraz tłumaczenia pisemne m.in. w Warszawie, Krakowie, Katowicach, Kielcach, Wrocławiu, Opolu, Zielonej Górze, Poznaniu, Gorzowie Wielkopolskim, Bydgoszczy, Szczecinie, Toruniu, Gdańsku, Olsztynie, Białymstoku, Łodzi, Lublinie...

Poniżej szczegóły wykaz miast, w których mogą Państwo spotkać naszych tłumaczy i techników mogą:

  • Warszawa
  • Kraków
  • Katowice
  • Kielce
  • Wrocław
  • Opole
  • Zielona Góra
  • Poznań
  • Gorzów Wielkopolski
  • Bydgoszcz
  • Szczecin
  • Toruń
  • Gdańsk
  • Olsztyn
  • Białystok
  • Łódź
  • Lublin
  • Rzeszów i inne...

Korzystając z okazji pragniemy podziękować za okazane nam dotąd zaufanie. Mamy nadzieję, że owocnie rozpoczęta współpraca będzie miała swój dalszy ciąg w przyszłości.

środa, 15 kwietnia 2009

VIVALANG na branżowej konferencji
czyli co słychać w naszej branży


W dniach 28-29 marca 2006 r. VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń miało okazję uczestniczyć w konferencji pt. „Rynek tłumaczeń i lokalizacji w Polsce”. Tegoroczna edycja była doskonałą okazją do omówienia bieżących trendów i zmian w naszej branży.

Branża tłumaczeniowa to doskonale zorganizowana społeczność, która szeroko komentuje zarówno nowinki technologiczne, jak i zmiany zachodzące w światowej gospodarce. Konferencje są do tego znakomitą okazją. Podczas tegorocznej konferencji we Wrocławiu nie mogło być inaczej. Wiele emocji wzbudziła m.in. dyskusja dotycząca przyszłości branży tłumaczeniowej w Polsce w obliczu nadchodzącego kryzysu.

Z kolei naszą uwagę zwróciła prezentacja najnowszych wersji narzędzi CAT wspomagających proces tłumaczenia. Oba tematy są zresztą ze sobą powiązane. Wykorzystanie narzędzi CAT pozwala na optymalizację kosztów tłumaczenia. Bliższe informacje na temat wykorzystania nowoczesnych narzędzi w celu obniżenia kosztu tłumaczenia znajdą Państwo w artykule „Jak CAT-y obniżają koszt tłumaczenia?”.

Chociaż szczegóły i niuanse dotyczące najnowszych wersji programów i narzędzi mogą przyprawić o zawrót głowy, członkowie naszego zespołu czuli się jak ryba w wodzie…

Pragniemy raz jeszcze gorąco podziękować organizatorom za wysoki poziom merytoryczny dyskusji i życzymy równie udanej konferencji w przyszłym roku.

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Jak szkolić tłumaczy konferencyjnych
czyli o najbardziej stresującym zawodzie świata


Podczas branżowych konferencji zawód tłumacza konferencyjnego wymienia się jednym tchem wśród najbardziej stresujących zawodów świata. Ponieważ stres nieustannie towarzyszy tłumaczom w pracy, szalenie istotna staje się coraz częściej kwestia kształcenia tłumaczy konferencyjnych pod kątem odpowiedniego przygotowania do zawodu. Poniżej prezentujemy przegląd wybranych zagadnień, będących integralną częścią szkoleń dla tłumaczy konferencyjnych rekomendowanych przez VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń.

Czy jest na sali psycholog?

Każdy tłumacz konferencyjny narażony jest na stres. Źródła stresu mogą być różne. Wśród najczęstszych czynników stresogennych wymienić należy: wystąpienia publiczne, potrzebę opanowania dużej ilości materiału, niespodziewane sytuacje itp... Umiejętność radzenia sobie ze stresem ma kluczowe znaczenie dla wysokiej jakości przekładu. Szkolenia dla tłumaczy konferencyjnych zapewniają uczestnikom możliwość regularnych wystąpień przed większymi lub mniejszymi grupami słuchaczy. Ale nie tylko. Ważnym elementem studiów są również zajęcia z psychologiem. Po zakończeniu odpowiedniego kursu miejsce stresu zastępuje podniesiony poziom adrenaliny, niezmiennie towarzyszący w pracy tłumacza. Jest to pozytywny objaw, ponieważ nie działa destrukcyjnie, a jedynie motywuje do większego wysiłku intelektualnego.

Podzielność uwagi

Ciekawą i niesłychanie przydatną częścią szkoleń są zajęcia na koncentrację i podzielność uwagi. Pomysły na ćwiczenie podzielności uwagi są różne. Do najbardziej popularnych ćwiczeń wystarczą słuchawki, przemówienie nagrane na dowolnie wybranym nośniku oraz czysta karta papieru. Uczestnik kursu tłumaczy na żywo przemówienie słyszane w słuchawkach, wykonując jednocześnie na kartce papieru proste działania matematyczne (np. 1x1=1, 2x2=4, 3x3=9, 4x4=16...). Wbrew pozorom nie jest to takie proste. Jest to doskonałe ćwiczenie na rozwijanie podzielności uwagi. Miejsce działań matematycznych mogą zastąpić inne czynności wymagające naszej uwagi.

Właściwa emisja głosu

Zajęcia z emisji głosu pozwalają na opanowanie zestawu odpowiednich ćwiczeń dotyczących aparatu głosowego. Ich zakres obejmuje często:

1. Niwelowanie złych nawyków w mowie
2. Redukowanie szkodliwych usztywnień w postawie ciała i napięć w aparacie głosowym
3. Odblokowanie oddechu
4. Wypracowanie korzystnego dla mowy współdziałania narządów artykulacyjnych (żuchwa, wargi, język, podniebienie twarde, podniebienie miękkie, krtań)
5. Podstawowa wiedza z zakresu działania narządu głosu i higieny głosu

Świadomość właściwej emisji głosu niesie ze sobą wiele korzyści: poprawia m.in. jakość tłumaczenia i komfort pracy tłumacza.

Relay

Szkolenia dla tłumaczy konferencyjnych obejmują również tłumaczenia w systemie relay (pośrednio poprzez trzeci język). Jest to technika tłumaczenia wykorzystywana przy wielojęzycznych konferencjach, na których potrzebne jest tłumaczenie pośrednio poprzez trzeci język. I tak, jeżeli w czasie konferencji przemawia Francuz, a prelekcję należy przetłumaczyć na język angielski, odbywa się tłumaczenie poprzez trzeci język (np. polski). Tłumacz z kabiny francuskiej wykonuje tłumaczenie na język polski dla kolegi z sąsiedniej kabiny, który uznaje przekład pierwszego tłumacza za komunikat wyjściowy i wykonuje tłumaczenie z polskiego na angielski. Technika ta wymaga doskonałej współpracy między tłumaczami pracującymi w sąsiednich kabinach.

Z uwagi na rosnące wymogi jakości w branży tłumaczeniowej, szkolenia dla tłumaczy konferencyjnych zyskują na popularności. W VIVALANG doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. Przykładem jest to, że wielu tłumaczy współpracujących z naszym biurem związanych jest z ośrodkami kształcenia dla tłumaczy konferencyjnych takich jak: Studia dla Tłumaczy przy katedrze UNESCO, European Masters in Conference Interpreting, CST The Translation Studies Center.

Bliższe informacje dotyczące technicznej obsługi konferencji znajdą Państwo w artykule „Diabeł tkwi w szczegółach”. Z kolei osobom zainteresowanym kryterium wyboru tłumacza konferencyjnego, polecamy artykuł „Przepis na udaną konferencję”.

niedziela, 5 kwietnia 2009

VIVALANG na Festiwalu Misteria Paschalia
czyli o najbardziej kulturalnym biurze tłumaczeń w Krakowie


Dzięki współpracy z Krakowskim Biurem Festiwalowym VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń zapewnia obsługę tłumaczeniową Festiwalu Misteria Paschalia. Do naszych obowiązków należą tłumaczenia licznych publikacji, a także konferencji prasowych w zakresie języka angielskiego, niemieckiego, francuskiego, włoskiego i hiszpańskiego.

W tym roku na Festiwal Misteria Paschalia tradycyjnie już zaproszenie przyjęli czołowi przedstawiciele wykonawstwa historycznego z całego świata.

W Krakowie pojawią się najwyżej cenione włoskie grupy - Concerto Italiano, Il Giardino Armonico, Europa Galante, Venice Baroque Orchestra, I Sonatori de la Gioiosa Marca i Cappella della Pietà de’ Turchini. Wystąpi także francuski zespół Le Poème Harmonique oraz międzynarodowy skład muzyków Les Trompettes de Jericho, La Capella Reial de Catalunya, Hespèrion XXI oraz ich goście z Izraela, Armenii, Grecji, Iraku i Maroka pod wodzą Jordiego Savalla.

Na zdjęciu Jordi Savall, Filip Berkowicz, dyrektor artystyczny Festiwalu oraz Magdalena Sroka, dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego podczas konferencji prasowej inaugurującej 6. Festiwal Misteria Paschalia.

wtorek, 3 marca 2009

Dlaczego wiosną pijemy dużo kawy?
czyli sezon konferencyjny czas zacząć


Zbliża się wiosna, a wraz z nią sezon kongresów i konferencji. To wyjątkowy okres, w którym nasze biuro pracuje w nieco innym rytmie...

Każdego roku podczas wiosennych konferencji nasi tłumacze wypijają setki filiżanek kawy, a technicy pokonują tysiące kilometrów polskich dróg.

Od kilku lat dział tłumaczeń ustnych (konferencyjnych) w VIVALANG dynamicznie się rozwija. Ten prężny rozwój nie byłby jednak możliwy bez naszych Klientów.

Dlatego korzystając z okazji pragniemy podziękować za okazane nam dotąd zaufanie. Mamy nadzieję, że owocnie rozpoczęta współpraca będzie miała swój dalszy ciąg w przyszłości.

poniedziałek, 2 marca 2009

Diabeł tkwi w szczegółach
czyli obsługa techniczna konferencji od kuchni


Tym razem chcemy przybliżyć Państwu techniczne zagadnienia związane z językową obsługą konferencji. Aby mieć pewność, że tłumaczenie przebiegnie bez niemiłych niespodzianek, warto zadbać o kilka szczegółów. Ale jak się okazuje, to wcale nie jest takie proste. Mamy nadzieję, że poniższy artykuł, oparty o doświadczenie zgromadzone przez pracowników VIVALANG nowoczesnego biura tłumaczeń, ułatwi Państwu współpracę z firmą zapewniającą obsługę językową organizowanych przez Państwa spotkań lub konferencji.

1, 2, 3…Próba mikrofonu

Sprawna obsługa techniczna ma kluczowe znaczenie dla powodzenia obsługiwanego wydarzenia. Przed rozpoczęciem konferencji technicy zapewniają właściwe rozmieszczenie kabin dla tłumaczy i testują kompatybilność nagłośnienia z aparaturą do tłumaczenia symultanicznego. Przez cały czas trwania konferencji obsługa techniczna dba również o to, aby uczestnicy konferencji mogli liczyć na niezmiennie wysoką jakość dźwięku. Na tym ich praca się nie kończy. Niezwykle ważna jest również sprawna współpraca techników z tłumaczami, którzy podczas pracy w kabinie w razie potrzeby komunikują potrzebę zmiany parametrów ustawienia sprzętu dla uzyskania optymalnych warunków pracy.

Ważna kwestia – wybór nagłośnienia

Wybór nagłośnienia zależy nie tylko od wielkości sali konferencyjnej, ale również jej kształtu. Obsługa techniczna dba o to, aby uczestnicy konferencji mogli liczyć na najwyższą jakość dźwięku bez względu na to, w którym miejscu sali się znajdują. Jest to szczególnie ważne w przypadku sal o nietypowym, nieregularnym kształcie.

Kino czy panel?

Kolejnym elementem jest wybór między ustawieniem kinowym (zwanym również teatralnym) lub panelowym.

Pierwsze z nich sprawdza się w przypadku konferencji, w których przewidziane są prelekcje gości przemawiających do zgromadzonych w sali słuchaczy. Prelegent stoi wówczas przodem do audytorium.



Z kolei jeśli konferencja ma formę dyskusji panelowej, właściwym wyborem jest ustawienie panelowe z wykorzystaniem multifonów. Taki pomysł na konferencję zakłada możliwość zabrania głosu przez wszystkich uczestników dyskusji siedzących przy stole prezydialnym.


Rozmiar ma znaczenie, czyli o kabinach słów kilka

Na początek garść danych liczbowych: pojedyncza kabina ma wymiary 1,50 m na 1,50 m i wymaga 2,10 m wysokości. Te informacje mogą wydawać się mało istotne, jednak należy o nich pamiętać przy adaptowaniu przestrzeni na potrzeby sali konferencyjnej. Kluczowe znaczenie ma tutaj również ustawienie kabin. Siedzący w nich tłumacze powinni obejmować wzrokiem salę, a przede wszystkim mówców i ekrany z prezentacjami. Dlaczego jest to takie ważne? Otóż, gesty, znaki i prezentacje towarzyszące wystąpieniom mówców są integralną częścią przemówienia. Bez nich przekaz byłby niekompletny. Jeśli tłumacz nie ma dostępu do slajdów przedstawianych podczas przemówienia, jego tłumaczenie również może być niekompletne.

Jak widać jakość obsługi technicznej konferencji zależy od wielu czynników, z których każdy ma znaczenie dla efektu końcowego obsługiwanego wydarzenia.

poniedziałek, 2 lutego 2009

Nowy system zarządzania jakością
czyli wdrażamy VIVALANG QA Model


W trosce o zachowanie najwyższych norm jakości VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń wdraża nowy system zarządzania jakością tłumaczeń o nazwie VIVALANG QA Model. Aby mieć pewność, że wszystkie tłumaczenia, które opuszczają nasze biuro, spełniają surowe wymogi poprawności merytorycznej i językowej, w tym wymogi normy PN-EN 15038:2006 dla dostawców usług tłumaczeniowych, wdrażamy w naszej pracy szereg nowych narzędzi i rozwiązań.

Prace nad nowym narzędziem trwały w naszym biurze od kilku miesięcy. Na czele zespołu redaktorów i programistów stanęła Dominika Kucharczyk, dyrektor ds. tłumaczeń w biurze VIVALANG. Owocem kilkumiesięcznej pracy całego zespołu jest system, który pomoże nam w zapewnieniu niezmiennie wysokiej jakości tłumaczeń. Niezwykle ważnym jego elementem jest również to, że zapewnia on tłumaczom stałą informację zwrotną na temat jakości ich pracy, a tym samym, umożliwia ciągłe podnoszenie ich umiejętności translatorskich.

VIVALANG QA Model to również kolejny etap w przygotowaniach do wdrożenia normy ISO 9001:2001 w naszym biurze.

niedziela, 1 lutego 2009

Jak CAT-y obniżają koszt tłumaczenia?
czyli o nowoczesnych rozwiązaniach w VIVALANG nowoczesnym biurze tłumaczeń


Z pewnością zastanawiali się Państwo nad tym, jak obniżyć koszt tłumaczenia, nie tracąc przy tym na jakości. Czy jest to w ogóle możliwe? Odpowiedź kryje się w umiejętnym wykorzystaniu nowoczesnych narzędzi CAT. To dzięki nim nowoczesne firmy tłumaczeniowe mogą paradoksalnie zaoferować jeszcze bardziej konkurencyjne ceny przy jednoczesnym podniesieniu jakości tłumaczeń.

Bohaterem naszego artykułu są narzędzia CAT (Computer-Aided Translation), popularnie nazywane CAT-ami. Jest to nowoczesne środowisko pracy tłumacza, na które składają się narzędzia i aplikacje mające jeden cel: usprawnienie procesu tłumaczenia. Nie należy ich jednak mylić z „translatorami” lub „tłumaczeniem maszynowym”, z którymi środowisko CAT ma niewiele wspólnego. Narzędzia CAT w znacznym stopniu opierają się na wykorzystaniu oprogramowania TM (Translation Memory), czyli pamięci tłumaczeń. Jak sama nazwa wskazuje pamięci tłumaczeń „zapamiętują” przetłumaczone teksty. Dzięki temu tworzą bazy terminologiczne i pomagają zapewnić spójność terminologiczną tłumaczonych tekstów. Podręczne glosariusze są gotowe w każdej chwili przyjść tłumaczowi w sukurs i skutecznie „zaoponować”, gdy ten próbuje w tłumaczeniu użyć terminu niespójnego z pozostałą częścią tłumaczenia.

Ale w jaki sposób obniżają one koszt tłumaczenia? Otóż, skracają czas pracy tłumacza. A to w oczywisty sposób wpływa na obniżenie kosztów samego tłumaczenia. Jest to doskonały przykład wykorzystania nowoczesnych narzędzi, które usprawniają pracę, a przez to obniżają jej koszt. Nowoczesne firmy tłumaczeniowe kładą dzisiaj duży nacisk na korzystanie z nowoczesnych narzędzi. W efekcie paradoksalnie są one w stanie zaoferować jeszcze bardziej konkurencyjne ceny przy jednoczesnym podniesieniu jakości tłumaczeń.

czwartek, 29 stycznia 2009

Wygrany przetarg na obsługę KBF
czyli o najbardziej kulturalnym biurze tłumaczeń w Krakowie


Miniony rok zakończył się dla nas niemałym sukcesem! VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń wygrało przetarg na całoroczną obsługę tłumaczeniową Krakowskiego Biura Festiwalowego. Bardzo cieszy nas możliwość współpracy z tą dynamicznie działającą instytucją, doskonale znaną osobom zainteresowanym kulturalnym życiem Krakowa. Działania Krakowskiego Biura Festiwalowego związane są przede wszystkim z organizacją i promocją różnorodnych wydarzeń kulturalnych. Do najbardziej znanych realizacji Biura należą Sylwester na Rynku Głównym, coroczne krakowskie Wianki oraz coraz bardziej popularny festiwal Sacrum Profanum. Dzięki kontaktom z Biurem, żadne ważne krakowskie wydarzenie kulturalne nie umknie w tym roku naszej uwadze.

środa, 28 stycznia 2009

Seria konferencji dla PL.2012
czyli kompleksowa obsługa konferencji


W październiku i grudniu 2008 r. VIVALANG nowoczesne biuro tłumaczeń miało okazję obsługiwać serię konferencji dla PL.2012. Konferencje odbyły się w Warszawie i Krakowie. Spotkania prowadzone były w języku polskim i angielskim. W ramach naszych obowiązków zapewniliśmy: tłumaczenie symultaniczne, nagłośnienie, kabiny, sprzęt do tłumaczenia symultanicznego.

PL.2012 zostało stworzone, by zajmować się organizacją i koordynowaniem prac związanych z przygotowywaniem przez nasz kraj Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej UEFA EURO 2012. Do zadań spółki należą działania promocyjne i marketingowe dotyczące Polski i jej udziału w organizacji Mistrzostw.

Cieszymy się, że spółka PL.2012 była usatysfakcjonowana poziomem naszych usług, co znalazło odzwierciedlenie w kolejnych referencjach dla naszego biura. Dziękujemy za okazane nam zaufanie i do zobaczenia na następnych konferencjach!

wtorek, 9 grudnia 2008

Kto jest Twoją konkabiną?
czyli o żargonie branżowym w VIVALANG


Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że każdy zawód ma swój własny, wewnętrzny żargon, często zaskakujący i nierzadko ciężki do zrozumienia dla „niewtajemniczonych”. Nie inaczej jest w naszej branży.

Tłumacze bywają "wyjechani" bądź "wyautowani", nierzadko są "otradosowani" albo, o zgrozo, "sCATowani". Brzmi niepokojąco? Na całe szczęście to tylko przykłady określeń, które w naszym biurze są w codziennym użytku. Poniżej przedstawiamy, przygotowany specjalnie dla Państwa, mały słowniczek biura tłumaczeń VIVALANG:


  • konsek – tłumaczenia konsekutywne, rodzaj tłumaczeń ustnych (skojarzenia z łakomym kąskiem jak najbardziej uzasadnione)
  • sCATowany – tłumacz korzystający z więcej niż jednego programu CAT usprawniającego proces tłumaczenia tekstu
  • otradosowany – tłumacz korzystający z programu Trados usprawniającego proces tłumaczenia tekstu
  • wyjechany – tłumacz w danym momencie niedostępny, np. przebywający na urlopie
  • wyautowany – tłumacz, od którego w odpowiedzi na naszą wiadomość otrzymujemy maila o treści „out of office” (autoresponder)

A co z "konkabinami"? Ta urocza nazwa określa w naszym żargonie tłumaczki symultaniczne pracujące w kabinie podczas konferencji. Męskim odpowiednikiem konkabiny jest oczywiście "konkabent". Związki "konkabenckie" cechują się małą trwałością, za to dużą różnorodnością. Wystarczy zauważyć, że często jeden tłumacz konferencyjny w przeciągu paru miesięcy ma do czynienia z kilkoma różnymi konkabinami bądź też konkabentami.

Jak widać, tytułowe pytanie jest w branży tłumaczeniowej jak najbardziej na miejscu i wbrew pozorom nie świadczy o nadmiernym zainteresowaniu prywatnym życiem tłumacza.

wtorek, 2 grudnia 2008

Odświeżamy i unowocześniamy!
czyli o odświeżonym serwisie VIVALANG


Znana już Państwu strona internetowa www.vivalang.pl doczekała się swojej nowej, odświeżonej wersji. Zmianie uległa dotychczasowa szata graficzna strony. Udoskonaliliśmy również jej przejrzystość i ergonomię. Mamy nadzieję, że nowa odsłona naszego serwisu przypadnie Państwu do gustu.

Przed zmianami nie ustrzegł się również blog firmowy naszego biura www.blog.vivalang.pl Od niedawna mają Państwo w naszym blogu możliwość zamieszczania komentarzy do publikowanych przez nas artykułów i postów.

Dzięki zmianom na stronie internetowej i naszym firmowym blogu pragniemy sprawić, aby zarówno strona, jak i blog były dla Państwa bardziej przyjazne i funkcjonalne - a wszystko po to, by mogli Państwo korzystać z nich z większą przyjemnością.

poniedziałek, 1 grudnia 2008

Kolejny etap projektu dla ING Bank Śląski
czyli o zarządzaniu projektami słów parę


Biuro Tłumaczeń VIVALANG zakończyło kolejny etap projektu tłumaczeń pisemnych dla ING Bank Śląski. Projekt został wykonany według wypracowanych procesów roboczych, na które składają się odpowiednio:
  • Zarządzanie TM
  • Przygotowanie plików
  • Tłumaczenie
  • Weryfikacja
  • Redakcja
Nie inaczej było i tym razem. Zresztą profesjonalne zarządzanie i nowoczesny workflow są niezwykle ważne dla powodzenia każdego zamówienia. W tym przypadku ważnym elementem projektu były szczegółowe konsultacje Account Managera z Project Managerem i uważne prześledzenie cyklu produkcyjnego tłumaczenia.

czwartek, 16 października 2008

VIVALANG spisuje się na 5-kę!
czyli o tym jak podnosimy jakość naszej pracy


Pragniemy w Biurze Tłumaczeń VIVALANG wypracować wysokie standardy pracy, które sprawią, że klienci będą w pełni usatysfakcjonowani zarówno z jakości wykonanych przez nas tłumaczeń, jak i z profesjonalnej obsługi klienta. Stąd też jako jedno z nielicznych biur tłumaczeń z Polski wzięliśmy udział w Międzynarodowej konferencji TM Europe "International Translation Management Conference" poświęconej nowoczesnym metodom zarządzania w branży tłumaczeniowej. Ponadto w ostatnich dniach zwróciliśmy się do naszych klientów z prośbą o wypełnienie ankiety badania zadowolenia ze współpracy z naszym biurem. Wyniki ankiety oraz bliższe informacje na temat konferencji zamieszczamy poniżej.

Międzynarodowa konferencja TM Europe w dniach 9-10 października 2008 r. w Warszawie zgromadziła kadry zarządzające i specjalistów z branży tłumaczeniowej z całego świata. Wśród prelegentów pojawili się m.in. : André Pellet COO (Proz.com) i Doug Lawrence CEO (Amicus TransTec Limited). VIVALANG jako jedno z nielicznych biur z Polski wzięło udział w tym wydarzeniu. Nasi specjaliści uczestniczyli nie tylko w zaplanowanych prezentacjach, ale i w warsztatach, które okazały się bardzo wartościowym źródłem pomysłów i inspiracji dotyczących nowoczesnych metod zarządzania i obsługi klienta w naszej branży. Mamy nadzieję na ponowne spotkanie w przyszłym roku!

Ostatnie dni to również czas analizy ankiet badania zadowolenia klientów VIVALANG. W badaniu zadaliśmy naszym klientom kilka pytań mających ocenić między innymi poziom zadowolenia z jakości naszych usług, określić poziom jakości obsługi klienta, oraz sprawdzić, na ile ustalone przez nas ceny usług odpowiadają oczekiwaniom naszych respondentów. Przy ocenie poprosiliśmy naszych klientów o posługiwanie się skalą 5-stopniową, w której najwyższa ocena 5 oznacza najwyższy poziom zadowolenia z naszych usług.

Miło nam zauważyć, że wszyscy ankietowani wysoko ocenili jakość naszych usług, docenili też wysoką jakość obsługi klienta (oceny oscylowały między 4 a 5). Najlepiej ocenili Państwo naszą terminowość (zdecydowana większość respondentów oceniła ją na 5!), szybkość działania i reakcji oraz poziom kompetencji (wszyscy ankietowani ocenili ją na 5). Jeśli chodzi o ceny naszych usług, większość odpowiedzi wahało się między 4 i 5.

Cieszy nas ogromnie, że zauważają Państwo nasze starania i doceniają zaangażowanie, profesjonalizm i kompetentność pracowników biura VIVALANG. Jednocześnie dali nam Państwo motywację do dalszej pracy i ciągłego podnoszenia jakości naszych usług.

Wszystkim klientom, którzy wzięli udział w naszym badaniu, jeszcze raz dziękujemy za pomoc i poświęcony nam czas.

piątek, 10 października 2008

Duży może więcej...
czyli o tym jak rośniemy w siłę


Dla Biura Tłumaczeń VIVALANG ostatnie miesiące były czasem obfitującym w zmiany. Dynamiczny rozwój firmy zaowocował decyzją o przyjęciu nowych pracowników na stanowiska Account Manager i CAT Tools Specialist. Wraz z planowanym powiększeniem naszego zespołu, postanowiliśmy również powiększyć nasze biuro.

Aby zapewnić zespołowi przestronne miejsce do pracy, a naszym klientom bardziej komfortowe warunki przy osobistym kontakcie z pracownikami VIVALANG, postanowiliśmy przenieść nasze biuro na pierwsze piętro znanej już Państwu kamienicy. Będzie nam miło gościć Państwa w nowym miejscu przy ul. Traugutta 24/5 w Krakowie. Na ten właśnie adres prosimy kierować wszelką korespondencję. Znane Państwu dotychczasowe numery telefonów nie ulegają zmianie.

Z początkiem października nasz zespół powiększył się o nowego pracownika – p. Annę Niezabitowską. Pani Anna to absolwentka socjologii, prywatnie miłośniczka twórczości Charlesa Bukowskiego, muzyki rockowej i piłki nożnej. Jako Account Manager zajmuje się w naszym biurze kontaktem i budowaniem relacji z klientami. Mamy nadzieję, że dzięki pani Annie współpraca z biurem tłumaczeń VIVALANG będzie dla naszych klientów naprawdę satysfakcjonująca.

środa, 25 czerwca 2008

Co łączy biuro tłumaczeń z EURO 2008?
czyli o wyborze tłumacza w Biurze Tłumaczeń VIVALANG


Kluczowym zadaniem biura tłumaczeń jest wykonanie tłumaczenia wysokiej jakości w ustalonym terminie. Ale czy zastanawiali się kiedyś Państwo nad tym, jak wygląda wybór odpowiedniego do danego zlecenia tłumacza? Mamy nadzieję, że poniższy artykuł przybliży Państwu nieco naszą pracę.


Project Manager vs selekcjoner piłkarski

Na samym początku Project Manager przydziela pliki odpowiednim tłumaczom. Z uwagi na rosnące wymagania dotyczące jakości w branży tłumaczeniowej, kryterium wyboru tłumacza jedynie na podstawie języka i dziedziny (np. tłumacz techniczny języka niemieckiego) już nie wystarcza. Project Manager przy wyborze odpowiedniego tłumacza uwzględnia m.in. wykształcenie kierunkowe, doświadczenie, znajomość tematyki, tempo pracy, rodzaj oprogramowania i umiejętność formatowania tekstów. Podobnie zachowuje się selekcjoner piłkarski wystawiający do gry najsilniejszych zawodników reprezentacji. Przed ogłoszeniem końcowego składu bierze pod uwagę wiele czynników, takich jak: umiejętność gry zawodnika na danej pozycji, formę czy przebyte kontuzje. W zależności od rozgrywanego spotkania selekcjoner stara się również wybrać optymalną taktykę gry swojego zespołu. Hm... i kto powiedział, że piłka nożna ma niewiele wspólnego z naszą branżą?

Tłumaczenie pisemne

Wybór tłumacza ma kluczowe znaczenie zarówno w przypadku tłumaczeń pisemnych, jak i ustnych. I tak na przykład przy wyborze tłumacza do pracy nad tłumaczeniem instrukcji obsługi dźwigu kluczowe znaczenie ma wykształcenie techniczne. Wiedza merytoryczna jest niezbędna przy tłumaczeniach specjalistycznych i technicznych, ponieważ precyzja i doskonałe zrozumienie tekstu jest podstawą dostarczenia tłumaczenia wysokiej jakości. Jeżeli na dodatek tłumaczenie instrukcji obsługi dźwigu realizowane jest w trybie ekspresowym, Project Manager bierze również pod uwagę tempo pracy tłumacza mierzone liczbą stron lub słów tłumaczonych w ciągu jednego dnia. Kryteria wyboru tłumacza różnią się w zależności od rodzaju tłumaczenia. Każdy projekt tłumaczeniowy jest nieco inny i wymaga indywidualnego podejścia ze strony Project Managera.

Tłumaczenie ustne

W przypadku tłumaczeń ustnych wybór tłumacza ma także ogromne znaczenie. Przydzielenie odpowiedniej osoby do pracy w kabinie (tłumaczenie symultaniczne) lub przed audytorium (tłumaczenie konsekutywne) na międzynarodowej konferencji na wysokim szczeblu ma kluczowe znaczenie dla wysokiej jakości przekładu. Jednym z czynników odgrywających istotną rolę jest doświadczenie w tłumaczeniu konferencji o podobnej tematyce i na podobnym szczeblu. Dlaczego doświadczenie jest tak ważne? Otóż wyobraźmy sobie następującą sytuację: na międzynarodowej konferencji tłumaczona jest prelekcja premiera lub członków dyplomacji. Takie wystąpienia – u mniej doświadczonego tłumacza – mogą powodować dodatkowe emocje, które z kolei mogą mieć negatywny wpływ na jakość przekładu. Oczywiście doświadczenie to nie wszystko. Szalenie istotne przy wyborze tłumacza są również m.in.: znajomość specjalistycznej terminologii, płynność tłumaczenia i intonacja, które mają kluczowe znaczenie dla jakości przekładu.

Jak widać, wybór odpowiedniego tłumacza to nie taka prosta sprawa. Kryteria wyboru zależą od wielu czynników i wymagają dużego zaangażowania ze strony Project Managera. Jedno jest pewne: dobry selekcjoner i świetna drużyna to gwarancja sukcesu nie tylko w piłce nożnej!

wtorek, 24 czerwca 2008

Wierność się opłaca
czyli o korzyściach płynących ze stałej współpracy


Współpraca z jednym usługodawcą zapewnia szereg korzyści. Rabaty i uproszczone formalności to tylko niektóre bonusy, na jakie możemy liczyć, będąc stałym klientem jednej firmy. Stała współpraca nabiera szczególnego znaczenia w branży tłumaczeniowej, bo oprócz względów finansowych klienci otrzymują gwarancję spójności tłumaczonych tekstów.

Względy finansowe

Oczywiście najbardziej kuszące wydają się względy finansowe. I tak, stali klienci biur tłumaczeń mogą korzystać z rabatów, dzięki czemu ograniczają koszty tłumaczenia. Im większy jest wolumen tłumaczonych tekstów, tym większa jest możliwość otrzymania dodatkowego rabatu.

Terminy płatności

Kolejną zaletą są oczywiście dłuższe terminy płatności. Zaufane firmy, które zlecają tłumaczenia w jednym biurze, mają często możliwość wydłużenia terminu płatności. Ma to szczególne zastosowanie w przypadku klientów podpisujących umowę stałej współpracy z biurem.

Minimum formalności

Dodatkową korzyścią płynącą ze stałej współpracy z jednym biurem tłumaczeń jest wygodne składanie zamówień. Znajomość klienta oznacza brak konieczności przesyłania dowodu wpłaty lub formularza zamówienia faksem do biura każdorazowo w celu złożenia zamówienia na tłumaczenie.

Spójność tłumaczenia

Jedną z najważniejszych zalet, której czasem nie jesteśmy świadomi, jest gwarancja spójności tłumaczonych tekstów. Dzieje się tak dlatego, że tłumaczenia wykonywane są przez ten sam zespół specjalistów. Bez względu na to, czy są to tłumaczenia pisemne (tłumaczenia zwykłe, tłumaczenia uwierzytelnione), czy tłumaczenia ustne (tłumaczenia symultaniczne, tłumaczenia konsekutywne), Project Manager stara się przydzielić zlecenia jednego klienta stałemu zespołowi tłumaczy i weryfikatorów. W praktyce wygląda to tak, jakby klient posiadał „wirtualny dział tłumaczeń” w swojej firmie, w którym pracuje stały zespół specjalistów z jego branży.

Spójność, czyli jakość

Ponieważ spójność tłumaczeń jest mniej widoczna przy ogólnej ocenie jakości tłumaczenia, nie wpływa ona czasami na ocenę pracy danego biura. Doświadczenie pokazuje jednak, że spójność tłumaczonych tekstów ma ogromne znaczenie dla jakości przekładu. Dlaczego jest on taka ważna? Brak spójności tłumaczeń, czyli brak konsekwencji w tłumaczeniu określonych terminów, może doprowadzić do zmiany ich znaczenia w przetłumaczonym tekście. Jeżeli katalog produktów firmy tłumaczony jest każdego roku na te same języki, tłumaczenie kolejnych katalogów powinno być spójne z tekstami z poprzednich lat pod względem terminologii i użytego języka. W przeciwnym wypadku może zostać odebrane przez klientów jako oznaka braku profesjonalizmu, co więcej – może rodzić nieporozumienia. Wyobraźmy sobie sytuację, w której sięgamy do nowej edycji katalogu branżowego w poszukiwaniu dobrze nam znanego produktu, a tymczasem okazuje się, że ma on zupełnie inną nazwę! Pamiętajmy, że spójność w tłumaczeniach jest po prostu synonimem jakości.

czwartek, 3 kwietnia 2008

Kto jest winny?
czyli niezamierzona śmieszność w tłumaczeniu


Wyobraźmy sobie, że weszliśmy do wykwintnej winiarni z zamiarem kupna czerwonego wina. Bierzemy do ręki butelkę bordeaux i czytamy napis na etykiecie: "Wino zdobyło nagrodę Grand Prix przyznaną przez polskiego Żula". Opisana sytuacja jest autentycznym przykładem z życia naszego biura. Korektor wyśledził błąd na etapie weryfikacji tłumaczenia.

Sytuacja może dość absurdalna, ale nie
trudno o podobny efekt w tłumaczeniu.
Jeżeli tłumaczymy tekst z języka polskiego
na angielski, w którym autor pisze o prestiżowej nagrodzie przyznanej przez polski magazyn „Wino”, wystarczy, że pozostawimy nazwę magazynu w oryginale, a tłumaczenie wywoła rozbawienie u anglojęzycznych czytelników. Skąd ten efekt? Otóż w języku angielskim słowo „wino” znaczy – ni mniej ni więcej –
tylko „pijaczek” lub „żul”. Poniżej dla jasności oryginalne zdanie po polsku i dwa tłumaczenia na angielski:





Oryginał:

„Zdobywca nagrody Grand Prix magazynu Wino.”


Niefortunne tłumaczenie:

„Grand Prix Winner awarded by the Wino magazine.”


Prawidłowe tłumaczenie:

„Grand Prix Winner awarded by the Wine magazine.”


Przykład jest dość skrajny, ale z drugiej strony daje nam do zrozumienia, jak niewiele trzeba, by wywołać u czytelnika niezamierzony efekt komiczny w tłumaczeniu. W niektórych przypadkach może on nawet ośmieszyć autora i podważyć jego wiarygodność, dlatego warto się przed nim ustrzec.

Jak temu zapobiec? Otóż po pierwsze, zgodnie ze sztuką przekładu tłumaczenie nigdy nie odbywa się w próżni. Każdy tekst, bez względu na język, funkcjonuje w określonym kontekście kulturowym i ma spełnić określoną funkcję. Czytanie tekstu uruchamia u nas listę skojarzeń, których nie jesteśmy do końca świadomi. Dlatego warto zadać sobie pytanie, czy słowo „wino” przypadkiem po angielsku czegoś nie oznacza.

Solidna weryfikacja tłumaczenia powinna charakteryzować się również pewną elastycznością. Mimo iż zgodnie ze sztuką przekładu nazw własnych zwykle się nie tłumaczy, dobrze jest odejść od ustalonych technik i zasad tłumaczenia po to, by zastanowić się nad funkcją i przeznaczeniem naszego tłumaczenia. I tak trudno wyobrazić nam sobie tłumaczenie nazwy brytyjskiego dziennika „The Times” (np. Widziałem świetny artykuł w „Czasach”) lub niemieckiego „Der Spiegel” (np. Zobaczyłem go w „Lustrze”)!

Warto również, w ramach ostatecznej weryfikacji tłumaczenia, zlecić przeczytanie tekstu native speakerowi. Rodzimy użytkownik języka z łatwością prześwietli tłumaczenie pod kątem niezamierzonych znaczeń lub skojarzeń – a my unikniemy wówczas językowej wpadki. Oczywiście idealnie byłoby, gdyby nie był to pierwszy lepszy native speaker języka angielskiego, a osoba, która miała styczność z weryfikacją tekstu. Nie każdy Polak przecież dostrzega aluzje i odniesienia zaszyfrowane w prasowych tytułach i nie każdy Polak dobrze pisze po polsku...

wtorek, 1 kwietnia 2008

Przepis na udaną konferencję
czyli o profesjonalnej obsłudze konferencji w Biurze Tłumaczeń VIVALANG


Na profesjonalną obsługę tłumaczeniową konferencji składa się wiele ważnych czynników. A znajomość kilku z nich z pewnością okaże się bardzo pomocna we współpracy z obsługującym Państwa biurem tłumaczeń.

Pierwszą i najważniejszą rzeczą jest wybór odpowiedniego tłumacza. Z uwagi na rosnące wymogi jakości w branży tłumaczeniowej kryterium wyboru odpowiedniego tłumacza jedynie na podstawie języka i dziedziny (np. tłumacz techniczny j. niemieckiego) już nie wystarcza. Niczym selekcjoner powołujący piłkarzy do gry w reprezentacji, Koordynator Projektów w biurze tłumaczeń bierze pod uwagę wiele kompetencji, umiejętności i cech danego tłumacza w tym m.in.:

- specjalizację,

- bieżącą ocenę jego pracy,

- poprzednie realizacje dla danego klienta,

- dyspozycyjność w określonym terminie,

- doświadczenie w wydarzeniach na podobnym szczeblu,

- czasem również płeć…

W efekcie otrzymujemy gwarancję wysokiej jakości przekładu. Warto zauważyć, że goście oceniają konferencję również przez pryzmat jakości tłumaczenia. Dlatego pozytywny odbiór tłumaczenia wpływa często na pozytywną ocenę całego wydarzenia.

Drugim składnikiem profesjonalnej obsługi tłumaczeniowej konferencji jest dostępność materiałów na kilka dni przed terminem wydarzenia. Są to zwykle materiały w postaci prezentacji PowerPoint, odczytów lub przemówień, które pozwalają tłumaczom lepiej przygotować się do tłumaczenia. Nie są one warunkiem koniecznym wykonania profesjonalnej usługi, niemniej jednak powodują znacznie większy komfort pracy, co z kolei przekłada się na wyższą jakość tłumaczenia. W wielu przypadkach dostępność materiałów zależy od sprawnej komunikacji między klientem a biurem tłumaczeń.

Czy zdarzyło się Państwu słyszeć w słuchawkach irytujące zakłócenia? Wadliwy sprzęt może zepsuć odbiór nawet najciekawszej konferencji. Stąd też nieodłącznym elementem profesjonalnej obsługi jest nowoczesny sprzęt i fachowa obsługa techniczna obecna podczas całego wydarzenia. Poza nagłośnieniem biuro zapewnia specjalistyczne kabiny do tłumaczenia symultanicznego, transport oraz fachową obsługę techniczną. Wybór sprzętu zależy od zlecenia. W rozmowie z klientem Koordynator Projektów dostosowuje rodzaj mikrofonu (bezprzewodowy lub w systemie multifon), odpowiednią liczbę odbiorników i rodzaj nagłośnienia w zależności od wielkości sali konferencyjnej i liczby uczestników wydarzenia. Nad sprawnym przebiegiem konferencji, na miejscu oprócz Koordynatora, czuwa fachowa opieka techniczna.

Jak widać końcowy efekt profesjonalnej obsługi tłumaczeniowej zależy od wielu czynników, takich jak m.in.: wybór właściwego tłumacza, dostępność materiałów, niezawodny sprzęt czy też fachowa obsługa techniczna.

Mam nadzieję, że artykuł okaże się pomocny we współpracy z obsługującym Państwa biurem tłumaczeń - czego Państwu i sobie życzę.

sobota, 1 marca 2008

Dyplomy UJ
czyli jak nie powinno się tłumaczyć


"Licencjat" i "magister" to tytuły, jakie widnieją na odpisach dyplomów wydawanych przez Uniwersytet Jagielloński. Problem w tym, że po angielsku one nic nie znaczą…

Dotyczy to odpisów dyplomów w angielskiej wersji językowej, które uczelnia wydaje absolwentom za dodatkową dopłatą. Ponieważ wielu z nich poszukuje pracy poza granicami kraju, potrzebują oni udokumentować zdobyte wykształcenie i tytuł nadany przez uczelnie. Przedkładają w tym celu przyszłemu pracodawcy odpis dyplomu w j. angielskim. Problem w tym, że najważniejsza rzecz na angielskim odpisie zapisana jest po polsku!


"(...) was granted the degree of LICENCJAT" – to zapis pojawiający się na odpisie dyplomu absolwenta UJ. Wszystko byłoby dobrze, gdyby słowo „licencjat” było zrozumiałe dla potencjalnego pracodawcy... Zgodnie ze sztuką przekładu słowo „bachelor” nie jest może dokładnym ekwiwalentem naszego licencjatu, ale jest jego najbliższym tłumaczeniem i ma niepodważalną wartość użytkową, o której się w tym wszystkim zapomina.

Co prawda w słownikach możemy również doszukać się angielskiego słowa „licentiate”, ale ma ono zgoła inne znaczenie. Encyklopedia Brittanica, podobnie jak inne źródła, wyjaśnia znaczenie tytułu „licentiate” jako „an academic degree ranking below that of doctor given by some European universities” (tytuł naukowy przyznawany przez niektóre uczelnie w Europie, niższy od doktora).

Jak na ironie, Uniwersytet Jagielloński – podobnie jak inne czołowe uniwersytety w Polsce – szczyci się tym, że wysyła swoich absolwentów w świat. Problem w tym, że przyszli pracodawcy osłupieją na widok tytułu absolwenta UJ, ponieważ go w ogóle nie zrozumieją.

Jak donosi Gazeta Wyborcza (z dn. 22 lutego 2008 r.) na odpisach dyplomów wydawanych w angielskiej wersji językowej zdarzały się nawet poważniejsze błędy. W jednym z nich tytuł "pielęgniarka położna" przetłumaczono jako "wiejska babka do odbierania porodów w polu". Na szczęście problem ten został już podobno rozwiązany...

wtorek, 5 lutego 2008

Naukowo o polskim tłumaczeniu „Shreka”
czyli o tym, jak w Biurze Tłumaczeń VIVALANG oceniamy tłumaczenie polskiej wersji filmu


Od samego początku „Shrek” zyskał spore rzesze wielbicieli. Do sukcesu filmu w Polsce z pewnością przyczynił się również jego tłumacz, Bartosz Wierzbięta, który podszedł do tłumaczenia w sposób niezwykle kreatywny. Owa kreatywność polegała m.in. na wprowadzeniu do filmu aluzji do polskich realiów, których na próżno szukać w amerykańskim oryginale.


Warto zauważyć, że aluzje odrywają w „Shreku” szczególną rolę. Od samego początku były jednym z podstawowych założeń filmu. Oto jak Aron Warner, producent „Shreka” i szef PDI/DreamWorks, wypowiedział się w jednym z wywiadów na temat aluzji w filmie: „Wzięliśmy większość bajek i wywróciliśmy je do góry nogami. Żadnej się nie upiekło. Bohaterowie bajek to dobry materiał na parodię, ponieważ są przez nas doskonale rozpoznawalni”. Rozbieżności pomiędzy amerykańskim oryginałem a polskim tłumaczeniem dotyczą przede wszystkim licznych aluzji.

Dla pokazania różnic między oryginałem a tłumaczeniem opiszemy kilka scen z filmu, których tłumaczenie znacznie odbiega od oryginału. Można wręcz powiedzieć, że na poziomie humoru, tzn. żartów i aluzji, niektóre sceny całkowicie się od siebie różnią. Jak się za chwilę przekonamy, wcale nie musi to oznaczać usterek w tłumaczeniu…


Poniżej fragment jednej z pierwszych scen „Shreka”, kiedy Dzwoneczek z książki „Piotruś Pan” przez przypadek rozsypuje na Osła magiczny pył. Po jego wpływem Osioł wznosi się w powietrze i wypowiada następującą kwestię:

Oryginał:
Ha, ha!
That’s right, fool! Now I’m a flying, talking donkey. You might have seen a housefly, maybe even a super fly, but I bet you ain’t never seen a donkey fly! Ha, ha! Uh-oh.


Dosłowne tłumaczenie:
Cha, cha! Właśnie, głupku! Teraz jestem latającym, gadającym osłem. Może widziałeś muchę domową, a może nawet super muchę, ale założę się, że nigdy nie widziałeś latającego osła! Cha, cha!

Bartosz Wierzbięta:
A jak ty głupku! Gadam, latam, pełny serwis! Latać każdy może! Czasem lepiej czasem trochę gorzej, ale niestety, ja mam talent! ho-ho!

Anglicy i Amerykanie z łatwością dopatrzą się w oryginale aluzji do filmu Walta Disneya „Dumbo”, w którym pada podobna kwestia. Niestety aluzja okazuje się trudno dostępna dla polskiego widza, stąd też w miarę dosłowne tłumaczenie wydaje się bezużyteczne. Dlatego podczas pracy nad polską wersją „Shreka” tłumacz wpadł na pomysł aluzji do piosenki J. Kofty „Śpiewać każdy może”. Żart wydaje się tym trafniejszy, że J. Stuhr, użyczający głosu głównemu bohaterowi filmu, wykonał tę samą piosenkę na festiwalu w Opolu w 1977 r. Jak widać amerykański żart ma niewiele wspólnego z polskim tłumaczeniem, które jednak wydaje się wyjątkowo trafione.

Inny ciekawy przykład aluzji można znaleźć w „Shreku 2”. Po wypiciu eliksiru „Żyli długo i szczęśliwie” Shrek, Osioł i Kot w Butach, uciekając przed burzą, znajdują kryjówkę w opuszczonej stajni. Nagle Shrekowi zaczyna się kręcić w głowie. Traci przytomność i pada na ziemię jak kłoda. Tuż przed upadkiem wypowiada następujące słowa:

Oryginał:
Bet your bottom… I’m coming Elisabeth!

Dosłowne tłumaczenie:
Możesz być pewny… Idę Elisabeth!


Bartosz Wierzbięta:
W czasie deszczu osły się nudzą… panie proszą panów… dlaczego tu nie ma klamek?

Polscy widzowie z pewnością nie dostrzegliby aluzji do amerykańskiego sitkomu z lat 70. „Sanford and Son”, w którym jeden z bohaterów wypowiada podobną kwestię. W miejsce oryginalnej aluzji tłumacz proponuje odniesienie do tekstu piosenki „W czasie deszczu dzieci się nudzą” z repertuaru Kabaretu Starszych Panów.

Kolejne przykłady to wprowadzenie polskich aluzji m.in. do „Wojny domowej” (komedii z lat 60.), „Rejsu” M. Piwowskiego, Żwirka i Muchomorka (bohaterów emitowanej w Polsce czechosłowackiej bajki z lat 70.), Puszka Okruszka z piosenki Natalii Kukulskiej,
Seksmisji" J. Machulskiego i wiele, wiele innych żartów i odniesień, których na próżno szukać w oryginale.

Analizując tłumaczenie i oryginał na poziomie humoru, możemy dojść do wniosku, że tłumacz zrezygnował z wielu oryginalnych żartów i aluzji, wstawiając w ich miejsce odniesienia do polskich realiów. Zrobił to po to, by oddać w tłumaczeniu śmieszność oryginalnej wersji filmu. Można powiedzieć, iż celem nadrzędnym dla tłumacza była funkcja, jaką miało spełnić polskie tłumaczenie filmu. A „Shrek” miał nas po prostu śmieszyć! Nie oznacza to bynajmniej niczym nieskrępowanej swobody w wymyślaniu aluzji i żartów do polskiej wersji filmu. Wymyślone kwestie musiały wpisać się w podobną stylistykę. Jak widać dobierane były przez tłumacza według tego samego klucza, którym posługiwali się amerykańscy scenarzyści. Kluczem tym była parodia innych bajek i nasycenie filmu popkulturą. Pewne jest również to, że tłumacz, poza odpowiednim warsztatem, musiał się również wykazać znajomością kultury i realiów świata anglosaskiego, bez której żarty i aluzje zostałyby przez niego całkowicie niezauważone. Stąd ogromna odpowiedzialność tłumacza, który ma obowiązek zrozumieć i „odszyfrować” oryginalną wersję filmu. Znajomość popularnych bajek, filmów, piosenek i książek jest w tej sytuacji sine qua non wysokiej jakości przekładu.


Shrek" jest prawdziwą kopalnią podobnych przykładów. A materiał "dowodowy" starczyłby na napisanie nie jednej pracy akademickiej na temat tłumaczenia humoru i strategii tłumacza. Jak widać tłumaczenie to znacznie więcej niż przełożenie tekstu z jednego języka na drugi. Czasem uzasadnione odejście od oryginału może się okazać najlepszą, lub może nawet jedyną, strategią dla tłumacza borykającego się z przełożeniem „nieprzetłumaczalnych” fragmentów filmu. Dosłowne tłumaczenie nie spełniłoby swojej podstawowej funkcji, ponieważ film miał nas przede wszystkim śmieszyć! Ponadto film jako forma wyrazu nakłada na tłumacza dodatkowe ograniczenia i determinuje wybór strategii. Gdyby „Shrek” miał formę humorystycznego opowiadania, tłumacz mógłby pokusić się o w miarę dosłowny przekład i wyjaśnienie żartów i aluzji w formie licznych przypisów. W filmie nie ma na to czasu. Ale to już zupełnie inna bajka...

niedziela, 3 lutego 2008

Trafny wybór usługi w biurze tłumaczeń
Tłumaczenie zwykłe vs. tłumaczenie do rozpowszechniania


W odpowiedzi na rosnące oczekiwania klientów biura tłumaczeń oferują szeroką gamę usług tłumaczeniowych. Nawet w przypadku tłumaczenia pisemnego zwykłego (nieuwierzytelnionego) nadal istnieje możliwość wyboru między „tłumaczeniem zwykłym” i „do rozpowszechniania”. W Biurze Tłumaczeń VIVALANG usługi te różnią się procedurami jakości, ceną i terminem realizacji. Poniżej opis każdej z nich i krótka wskazówka, jak wybrać tę właściwą.


Tłumaczenie zwykłe jest najczęściej wybieraną i najbardziej ekonomiczną usługą w ramach tłumaczenia pisemnego. Ma ono zastosowanie w przypadku tekstów ogólnych, umów, instrukcji obsługi, dokumentów urzędowych, artykułów naukowych itp.




Dla porównania tłumaczenie do rozpowszechniania jest rozszerzone o dodatkową weryfikację tekstu. Polega ona na poprawieniu brzmienia gotowego tłumaczenia. W przypadku tekstów w j. polskim dodatkowa weryfikacja wykonywana jest przez polonistę. Teksty obcojęzyczne poddawane są z kolei weryfikacji przez native speakerów, czyli obcojęzycznych weryfikatorów, dla których dany język jest językiem ojczystym. Jak sama nazwa wskazuje, „tłumaczenie do rozpowszechniania” wybierane jest w przypadku tekstów o charakterze publikacji, kierowanych do szerokiego grona odbiorców, takich jak: strony www, newsletter, katalogi, oferty handlowe itp.

W praktyce usługi różnią się jakością, ceną i terminem realizacji. W związku z nakładem pracy związanym z
dodatkowym sprawdzeniem tłumaczenia i przygotowaniem go do szerokiego rozpowszechniania cena tej usługi jest w efekcie wyższa o 30-40% od „tłumaczenia zwykłego” i wydłuża nieco czas realizacji.


Warto wiedzieć, że wybór właściwej usługi zależy przede wszystkim od przeznaczenia tłumaczenia i jego odbiorców. Jeżeli tłumaczenie jest do użytku wewnętrznego w firmie, wystarczające będzie „tłumaczenie zwykłe”. Poza tym będzie ono wykonane szybciej i po niższej cenie! Jeśli natomiast planują Państwo umieścić tłumaczenie na stronie internetowej lub w katalogu dla swoich klientów, i na dodatek jest to tłumaczenie na język obcy, warto zastanowić się nad wyborem usługi „tłumaczenie do rozpowszechniania” z dodatkową korektą native speakera. Ma to szczególne znaczenie dla tekstów adresowanych do rodzimych użytkowników danego języka. Tak więc w przypadku tekstu tłumaczonego na angielski i wysyłanego do kontrahentów z Wielkiej Brytanii, wybór „tłumaczenia do rozpowszechniania” będzie miał z pewnością kluczowe znaczenie dla jakości przekładu.

Co ciekawe, w ostatnim czasie obserwujemy systematyczny wzrost zleceń z korektą native speakera. Świadczy to zapewne o tym, iż klienci przykładają coraz większą wagę do tłumaczenia i zdają sobie sprawę z tego, że wysokiej jakości tłumaczenie ich oferty na rynki obcojęzyczne jest po prostu lepszą wizytówką firmy za granicą.

W razie wątpliwości związanych z wyborem właściwej usługi zawsze radzimy zasięgnąć informacji u źródła, czyli w biurze tłumaczeń. Wówczas będą Państwo zupełnie spokojni o jakość tłumaczenia.

sobota, 2 lutego 2008

Nowa usługa i mniej formalności
czyli noworoczne zmiany w Biurze Tłumaczeń VIVALANG


Analiza potrzeb naszych klientów
wykazała potrzebę większego zróżnicowania usług w ramach tłumaczeń pisemnych. Od nowego roku nasi klienci mają możliwość zamówienia jednej z 3 usług. Są nimi kolejno:

Tłumaczenie zwykłe
usługa standardowa

T
łumaczenie
do rozpowszechniania
dodatkowa korekta native speakera

T
łumaczenie
do publikacji
dodatkowa korekta native speakera
i redakcja tekstu


Co ciekawe, jak wspomnieliśmy przy okazji omawiania wyboru usługi w biurze tłumaczeń, w ostatnim czasie obserwujemy systematyczny wzrost zleceń z korektą native speakera (tłumaczenie do rozpowszechniania i do publikacji). Świadczy to zapewne o tym, iż klienci przykładają coraz większą wagę do tłumaczenia i zdają sobie sprawę z tego, że wysokiej jakości tłumaczenie ich oferty na rynki obcojęzyczne jest po prostu lepszą wizytówką firmy za granicą.

Od nowego roku upraszczamy również procedury w naszym biurze. Teraz stali klienci mają możliwość składania zamówień na podstawie emaila. Należy jedynie pamiętać, że email powinien być wysłany z poczty firmowej. Tuż po otrzymaniu zamówienia emailem, potwierdzamy przyjęcie zlecenia do realizacji i przystępujemy do pracy.